byle_nie
Komentarze do artykułów: 1428
Chciałem sypnąć komplementem, ale mecenas tak was przemielił, że nie ma co zbierać. Te wasze kłamstewka mają tak krótkie nogi, że ledwo wystają z butów. Wybitna kompromitacja!
Widzę, że loża szyderców spod znaku „Narka”,, Psikuta" znów odpaliła protokół masowego minusowania. Spokojnie – od klikania w dół prawda nie zniknie, najwyżej nabawicie się odcisków. Rozumiem, że szczerość piecze, ale miejcie choć odrobinę godności. Drogie „jazony”, „narki” ,,psikuty" i reszto ekipy klakierów: pomyliły wam się role. Limanowa to nie prywatny folwark kilku panów w garniturach, lecz miasto mieszkańców. Bez nas wasza władza ogranicza się do przestawiania kubków na biurku. Jesteście tylko pionkami, które uwierzyły, że są królami. Pamiętajcie jednak, że na szachownicy u władzy się bywa, a po partii wszystkie figury – i te ważne, i te malutkie – lądują w tym samym pudełku. Pompujcie to balonikowe ego dalej, tylko nie zdziwcie się, gdy ktoś w końcu podejdzie z igłą.
Mniej nas, ale za to jak elitarnie! Rok 2025 w Limanowej to triumf kameralności – ubyło 166 mieszkańców. Przy ujemnym przyroście naturalnym (91 porodów na 119 zgonów) łatwiej tu o nekrolog niż o becikowe. Statystyki są nieubłagane: mamy 3781 seniorów i zaledwie garstkę noworodków. Jeśli to tempo się utrzyma, za dekadę jedynym „młodym i dynamicznym” zespołem w mieście będzie zarząd koła emerytów. Rozwiodło się 11 mężczyzn i tylko 10 kobiet. Czy jeden z panów rozwiódł się sam ze sobą, czy po prostu uciekł z miasta, by nie nadawać synowi imienia Leopold? Choć Franciszków i Hann mamy pod dostatkiem, pytanie brzmi, czy zostaną w mieście, by podać szklankę wody ponad sześciuset 80-latkom?
Czy ty zejdziesz ze mnie? Mylisz mnie z kimś, kim nie jestem.
Czas na wyciągnięcie wniosków przy urnie wyborczej – Pani Ewie także należy już po prostu podziękować.
Decyzja Rady Powiatu o podniesieniu pensji starosty do ponad 21 tys. zł to policzek dla mieszkańców. Podczas gdy zwykli obywatele zmagają się z kosztami życia, lokalna władza lekką ręką przyznaje rekordowe apanaże. Tłumaczenie się „aktualizacją kwoty bazowej” to tylko zasłona dymna – to radni decydują o ostatecznym kształcie tych uchwał. Mieszkańcy powiatu limanowskiego zasługują na gospodarzy, którzy znają wartość pieniądza i priorytetowo traktują inwestycje oraz realną pomoc ludziom, a nie własne portfele. Ta sytuacja pokazuje, że obecny układ całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Tej ekipie trzeba podziękować w kolejnych wyborach. Bez wyjątku muszą nastąpić zmiany, bo obecny styl sprawowania władzy to dbanie o „swoich”, a nie o interes społeczny. Czas na nowe twarze w Radzie Powiatu, które będą pamiętać, że samorząd to służba, a nie dochodowy biznes. Przy urnach musimy wystawić im rachunek za tę pazerność!
A kto tam jest?
Nie masz tam radnego czy co?
Rysiu, tobie już podziękowali kilkanaście lat temu. Ochłoń, odpocznij i nie pisz głupot, bo te kilka tysięcy w Limanowian przejrzało na oczy i twój wynik ma się nijak do twoich wizjonerskich wyliczeń.
Kolejna poniedziałkowa nasiadówka Rady Miasta za nami. Tempo prac imponuje – gdyby mierzyć je zużyciem kawy, Limanowa byłaby już Dubajem. Fascynujące jest to widowisko, te same zatroskane miny i festiwal „pochylania się” nad problemami, które od dwóch lat tkwią w martwym punkcie, niczym dziury w naszym asfalcie. Debata budżetowa to prawdziwy majstersztyk – rzadka sztuka dzielenia nieistniejących pieniędzy na inwestycje, które powstaną tylko pod warunkiem pomyślnego układu gwiazd i dotacji. Podziwiam niezłomną wiarę radnych w to, że mieszkańcom do życia wystarczą komunikaty o „dynamicznym rozwoju”. Gratuluję samopoczucia! Prężenie muskułów przed obiektywem wychodzi Państwu znacznie lepiej niż walka z korkami i błotem. Ale spokojnie, za miesiąc znów się spotkacie, padną uroczyste uprzejmości, a miasto… cóż, miasto jakoś to przeżyje. Do następnego odcinka tego kabaretu!
Stagnacji rok trzeci.
Genialne posunięcie! Usunięcie Matki Boskiej na pewno rozwiąże wszystkie problemy miasta. Radni w formie, mieszkańcy w nieświadomości, a kustosz pewnie bije brawo z zachwytu. Prawdziwy popis odwagi i 'szacunku' dla tradycji.Dzyń, dzyń, dzyń
@jazon, narka, ja znam innego ojca chrzestnego wody na ul. Krakowskiej, który to pchał do przodu. Nie jest ci wstyd?
dzyń, dzyń, dzyń a jednak prawda was boli.
@wszyscywon trzeba będzie zapytać wszechwiedzącego radnego jazona & narka.
Tytułowe 'się przytyło' i 'czas na dietę' to chyba najlepsza diagnoza tego, co dzieje się obecnie w urzędzie. Odnoszę wrażenie, że nowa władza tak bardzo skupiła się na konsumowaniu owoców pracy swoich poprzedników, że o własnych nowych inwestycjach całkowicie zapomniała. Pytam retorycznie: gdzie są te nowe, autorskie projekty? Jak na razie w mieście panuje inwestycyjna posucha, a jedyne przecinane wstęgi dotyczą zadań, które zaplanowano i sfinansowano dawno temu. Wygląda na to, że budżet jest na diecie, jeśli chodzi o rozwój, za to PR ma się świetnie. Moim zdaniem Limanowej nie stać na taki zastój i 'odcinanie kuponów'. Czas przestać żyć przeszłością poprzedników i pokazać wreszcie własny pomysł na to miasto, bo na razie w temacie nowych środków i robót panuje po prostu cisza.
@psikuta ja nikogo nie straszę, lud limanowski został oszukany w obietnicach wyborczych. Czy pisanie prawdy jest kłamstwem? Lubisz ten dźwięk dzyń, dzyń, dzyń?
Ale ujadają klakiery Jolanty. Ale dobre wieści są takie, że jest ich coraz mniej. Idziecie w dobrym kierunku, oby tak dalej.
@piskuta już ci tyle razy pisałem, nie myl mnie z kimś, kim nie jestem. Kiedyś zobaczysz, kto to jest byle_nie ale nie teraz dzyń, dzyń, dzyń, lubisz to prawda.
"Wielkie otwarcie, czyli jak zapłacić dwa razy za to samo” Och, jaka szczodrość! Kolejna „atrakcja”, za którą zapłacimy dwa razy. Czy ktoś tu naprawdę wierzy, że miasto utrzymuje się z magicznego pyłu, a nie z naszych podatków i danin? Buha ha! Miasto to nie perpetuum mobile – to my, stale „dymani” mieszkańcy, finansujemy tę karuzelę. Dzyń dzyń dzyń! To dzwoni budzik dla urzędników. Skoro zrzucamy się na te wszystkie lodowiska w haraczu zwanym podatkiem, to darmowy wstęp na otwarcie nie jest łaską, tylko zwrotem drobnych za bilet, który i tak już kupiliśmy. Szczytem bezczelności jest wyciągać łapę po kasę na wejściu do obiektu zbudowanego za nasze pieniądze. Darmowe pierwsze dni to absolutne minimum przyzwoitości i szacunku dla podatnika, a nie powód do oklasków. Przestańcie traktować nas jak bezdenne skarbonki i dajcie coś w zamian, zamiast tylko doić portfele przy każdej okazji. To my tu rządzimy, bo my za to płacimy!