kyniu
Komentarze do artykułów: 4096
@old- wyhamuj chłopie. Jeśli myślisz, że jesteś anonimowy w necie, to się grubo mylisz. A tak w ogóle to nie umiesz pisać. Powinno być kyniu, a nie kryniu.
Idąc tym tokiem myślenia, to w niedzielę nie powinno być tacy w kościele. Nie powinno być sprzedaży gazet w kościołach. Idąc dalej - może kościoły powinny być w niedzielę zamknięte. Przecież ksiądz,zakonnice,koscielny, organista też ludzie i może też chcieliby mieć wolne niedziele i spędzić je w gronie rodziny.
@Audi5- masz rację. Obsługa kina nie chciałaby mieć wolnej niedzieli, aby ją spędzić w gronie rodziny i najbliższych??? Na pewno by chcieli, ale nie mogą, bo wpadnie chałastra obejrzeć film.
Ja jestem za dobrowolnością. Jeśli chce ktoś pracować w niedzielę, niech pracuje. Nie powinno się nikomu tego zabraniać odgórnymi zakazami. To jest chora sytuacja, a dowód na to mamy choćby z sytuacji w Ordo luris. Chcieli m.in. zakazu rozwodów, a sami się chyba będą rozwodzić. Chcieli nakazu życia według dekalogu, a sami tego nie robili. Zakazy nic nie dadzą, jeśli zakazujący nie będą dawać przykładu sami. To jest prawicowe wypaczenie.Ludzie już nie są tacy głupi ( przynajmniej część) i widzą co się dzieje. Jeśli taka np. sprzedawczyni dogada się z pracodawcą i jednej i drugiej stronie to się będzie opłacać, to jestem za.Tylko nie powinno być przymusu. Jeśli by do takiej sytuacji doszło, to kara powinna być tak surowa ,aby przymuszającym ,więcej taki pomysł nie wpadł do głowy.
Takie ślubowania, to o kant dupy rozbić. To wszystko jest robione pod publiczkę. Policjanci, lekarze, księża też ślubują! A co z tego wynika, każdy ogarnięty/ rozgarnięty widzi.
"Niestety, po wybuchu epidemii ogólny poziom lęków i psychicznego rozregulowania dramatycznie wzrósł - zwracają uwagę naukowcy. Przyczyniły się do tego różne czynniki - utrata pracy, gorszy dostęp do żywności, izolacja społeczna, trudna opieka nad bliskimi, nadużycia psychoaktywnych substancji, dyskryminacje rasowe." A to wszystko przez propagandę strachu, jaką nam zafundował rząd wspólnie ze sprzedajnymi mediami. Za to powinni wisieć w centralnym miejscu swojego miejsca zamieszkania. Ewentualnie wszystkich zebrać w jednym miejscu,np. na rynku w Warszawie i powiesić transmitując to przez wolne media, na całą Polskę i świat!.
Podobny efekt był u mojej babci. Pewnego razu skończyły jej się leki. Miała takie na opuchliznę nóg. Mój brat pojechał specjalnie wieczorem do apteki całodobowej, bo praktycznie umierała. To było jeszcze przed 2000 rokiem, wtedy była jedna taka apteka w okolicy, czyli w Limanowej. Gdy tylko zobaczyła leki, nagle ozdrowiała. Rano brat zachodzi do niej do pokoju, leki nie ruszone, babcia zdrowa i uśmiechnięta.
https://demotywatory.pl/5119673/Postuluje-by-wprowadzic-takie-prawo-ktore-nakazuje-aby-w I byłoby po wojnach.
Brawo brawo,brawo!.
"Widząc jednak ogólną poprawę, ludzie zaczynają się przyzwyczajać do tej sytuacji. W życiu akceptuje się ryzyko i w tej fazie pojawia się wola, by skończyć z restrykcjami , bo widać już światełko w tunelu”- wskazał lekarz i wykładowca uniwersytecki." Całe nasze życie, to pewnego rodzaju akceptacja ryzyka. Bez tego nie byłoby rozwoju. Stalibyśmy w miejscu. Pewnie nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach ,gdyby nasi pra przodkowie nie podjęli ryzyka i nie wystawili nosa z jaskiń.
Ha,na,ha. Chyba kogoś zrobili w bambuko.
@tezet- napisałeś:"@roomserwis wiem bo tez dwa razy przechodziłem bardzołagodnie wiec oprócz szczepienia mam tez naturalna odporność jak mniemam" . Właśnie,mniemasz. Czyli nie masz pewności, więc co cię skłoniło do szczepienia? Propaganda strachu, możliwość wygrania hulajnogi czy może jeszcze coś innego. Nie neguję twojej decyzji, gwoli ścisłości. Byłem i nadal jestem całym sercem i duszą za prawem wyboru. Jeśli podjąłeś dobrą decyzję, wygrałeś. Jak w rosyjskiej ruletce.
@tezet- napisałeś: "@kyniu moim zdaniem to prywatna sprawa każdego". Doprecyzuj o co ci chodzi z tą prywatną sprawą każdego. Sprawa wyboru między szczepię się lub nie, czy wybór szczekam na tych co się nie zaszczepili lub nie szczekam.
Jeszcze rok temu z małym okładem, mówiono, że zaszczepieni nie będą się zakażać, nie będą chorować i nie będą zakażać innych. I ile z tej czczej gadaniny okazało się prawdą???
Pandemia się kończy, mimo wyszczepienia na poziomie około 50%. A niektórzy pisali, że musi być takie wyszczepienie jak u liderów, czyli 80-90%.
Pandemia się kończy, mimo wyszczepienia na poziomie około 50%. A niektórzy pisali, że musi być takie wyszczepienie jak u liderów, czyli 80-90%.
Pandemia się kończy, mimo wyszczepienia na poziomie około 50%. A niektórzy pisali, że musi być takie wyszczepienie jak u liderów, czyli 80-90%.
Czyżbym był wygranym, jako nie szczepiony???
@tezet - nie wiem, czy zauważyłeś, ale do niedawna zaszczepieni jeździli po nie zaszczepionych jak po burej suce. Teraz role się odwracają. Nie jestem zwolennikiem tego typu akcji,ale co niektórym covidianom,nie zaszkodziłaby solidna zjeba za szczekanie na nie zaszczepionych. Przegięliście na calej linii!.
A miała piąta fala wystrzelić w kosmos. Gdzie te 100-150 tyś. zakażeń. To była propaganda strachu, aby się szczepić. I niektórzy się wystraszyli. A służba zdrowia się śmiała.