Czwartek, 21 listopada
Janusz, Konrad, Albert, Maria, Regina

Zmarł Bogumił „Bobek” Ciuła

22.08.2011 12:38:25 0 2428

W niedzielę 21 sierpnia zmarł Bogumił Ciuła, kilku pokoleniom sądeczan bardziej znany jako „Bobek” – animator kultury, twórca i kierownik Teatru Dziecięcego – Luźnej Grupy Cudoki-Szuroki, kabareciarz związany przed laty z kabaretem „Lach”. Organizator wielu edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Nowym Sączu. Miał 62 lata.

„Bobek” zapisał się w pamięci sądeczan wyłącznie dobrze. Tak pisał o nim w swojej książce „Alfabet sądecki” Romuald Groszek w 1998 r.:

„W dawnych dobrych czasach około 130 kilogramów samej dobroci. Kiedyś zaczepiony przez chuliganów lojalnie ich uprzedził: - Nie będę się z wami bił, wystarczy jak na was usiądę.

Prawdziwy działacz kultury i absolutny altruista. Dzięki niemu wiem, co znaczy słowo charyzma - on ją naprawdę ma. Kiedyś w Dubrowniku jeden z moich "podwładnych" przezwiskiem Pingwin, nikogo nie chciał słuchać. Jedyny Bobek potrafił sobie z nim poradzić. Swoimi ogromnymi rękami złapał malucha za szyję, podniósł na wysokość swojej twarzy - czyli jakieś 180 centymetrów od ziemi - i potrząsnął : - Uduszę cię ty Pingwinie. Bobek stawia gościa na swoje miejsce, dookoła terkot kamer i trzask fleszy gapiów uwiecznia tę niezwykłą scenę, a mały Pingwin odbija się od ziemi, wiesza Bobkowi na szyi i całuje w obydwa policzki”.

„Bobek” zwykł mawiać o sobie: „ja jestem zwykły kioskarz”. Przez lata bowiem prowadził na al. Wolności w ówczesnym Domu Kultury Kolejarza kiosk Ruchu, a czytając wszystkie sprzedawane tam gazety był jednym z najlepiej poinformowanych ludzi w Nowym Sączu. Najbardziej jednak lubił pracować z dziećmi, o czym opowiadał m.in. w wywiadzie dla Regionalnej Telewizji Kablowej. Oto fragment tamtego wywiadu:

„ ....ja się bawię z dziećmi i młodzieżą w kulturę, w teatr. Nawet nie wiem, jak to nazwać? Ja po prostu słucham dzieci i robię to, czego one chcą.
- A co one ci takiego mówią?
- Wszystko. Nie chwaląc się, mają do mnie zaufanie. Mam coś takiego w sobie, że każdy mi się zwierza. Nawet niektóre panienki.
- Nie wolałbyś robić kultury z dorosłymi?
- Nie, bo dorośli są źli i zepsuci, mają wielkie urojone programy. Nie da rady.
 
I taki był właśnie Bogumił „Bobek” Ciuła. Takim Go zapamiętamy.


Fot.: Archiwum WMOL

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in