Poniedziałek, 19 listopada
Elżbieta, Seweryn, Seweryna, Salomea, Matylda, Maksym, Faustyna, Paweł

Powiatowe taśmy prawdy - odcinek trzeci: „dżentelmeńska umowa” daje stanowiska

14.10.2018 11:37:00 top 80 11124

Członkowie Działajmy Wspólnie którzy według Jana Puchały to sympatycy PiS (chociaż prominentni działacze tej grupy wspierali, a nawet startowali w wyborach np. z PO), a także dżentelmeńska umowa między Wiesławem Janczykiem (PiS), a Janem Puchałą i Działajmy Wspólnie - to dwa z kilku powodów dla których Prawo i Sprawiedliwość „oddało” najważniejsze stanowiska w powiecie po wyborach samorządowych w 2014 roku.

W wyborach samorządowych w 2006 roku 8 mandatów w Radzie Powiatu Limanowskiego zdobyła grupa Działajmy Wspólnie, która do koalicji wybrała kojarzoną z PSL grupę Samorządowe Przymierze-Razem, która zdobyła 6 mandatów. Starostą został wówczas Jan Puchała (Działajmy Wspólnie), a wicestarostą Franciszek Dziedzina (Samorządowe Przymierze-Razem). Również 6 mandatów w radzie zdobyło wówczas Prawo i Sprawiedliwość. Radnym z list PiS został m.in. Wiesław Janczyk - zdobył najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów w powiecie, ale w zarządzie dla nikogo z PiS miejsce się nie znalazło. Wiesław Janczyk szybko trafił jednak do spółek Skarbu Państwa przez Michała Krupińskiego (syna Tomasza Krupińskiego), o czym informowaliśmy w drugim odcinku „powiatowych taśm prawdy”.

W kolejnych wyborach samorządowych w 2010 roku grupa „Działajmy Wspólnie” zdobyła 12 mandatów i weszła kolejny raz w koalicję z komitetem Samorządowe Przymierzem-Razem, który zdobył tylko... 4 mandaty. Starostą został wybrany na drugą kadencję Jan Puchała (DW), a wicestarostą Franciszek Dziedzina (SPR). Prawo i Sprawiedliwość zdobyło wówczas 7 mandatów, za co otrzymało jedynie stanowisko etatowego członka zarządu, którym został Mieczysław Uryga (jak wynika z nagrań - kolega ze szkoły Wiesława Janczyka). Gdy w kraju rządziła Platforma starosta znalazł się w komitecie honorowym nowosądeckiej Platformy Obywatelskiej, a Jan Więcek (członek zarządu z DW) startował z poparciem grupy Działajmy Wspólnie w wyborach parlamentarnych… także z list PO.

Przed wyborami w 2014 roku Wiesław Janczyk komentował start Jana Puchały w do Europarlamentu z partii... Jarosława Gowina. -  Od początku zdziwiony byłem, że Pan Starosta Jan Puchała tak zaangażował się politycznie w bardzo słaby projekt skazany na klęskę, na naszym terenie. Być może trzeba to zrzucić na karb niedoświadczonych doradców słabo zorientowanych w specyfice polityki wykraczającej poza powiat - podejrzewał Wiesław Janczyk. - Ta sprawa uchroni już jesienią w czasie wyborów powiatowych naszych mieszkańców przed błędnym wyobrażeniem obowiązującym uprzednio w gminach naszego powiatu, że głosowanie na komitet wyborczy Pana Starosty jest równoznaczne z głosowaniem na PiS - twierdził stanowczo poseł i szef PiS w powiecie. 

Jak zagłosowali wyborcy kilka miesięcy później w 2014 roku? Działajmy Wspólnie zdobyło 9 mandatów, tyle samo co PiS, jednakże na PiS zagłosowało więcej osób, bo ponad 17 tys. Na Działajmy Wspólnie 4 tys osób mniej. Po zapowiedziach posła PiS i takim wyniku partii w regionie wiele osób myślało, że starostą lub przewodniczącym Rady Powiatu będzie więc osoba z PiS. Ku zaskoczeniu, dwa najbardziej eksponowane stanowiska objęli ludzie Działajmy Wspólnie - Jan Puchała oraz Tomasz Krupiński, który został przewodniczącym rady.

Efektem tego była obiegowa opinia, że PiS chociaż wybory wygrał, to stanowiska „przegrał”. Prawo i Sprawiedliwość w Zarządzie Powiatu ma troje swoich przedstawicieli, a w prezydium Rady Powiatu – żadnego (tworzą je dwie osoby z Działajmy Wspólnie i jedna z… Samorządowego Przymierza-Razem; to były wicestarosta Franciszek Dziedzina). DW ma także dwie osoby w zarządzie. 

Co się więc stało, że partia która zdobyła więcej głosów „oddała” w rozmowach koalicyjnych stanowisko starosty i przewodniczącego rady? Na to pytanie mało kto znał odpowiedź, nie potrafili na nie odpowiedzieć także sami radni.

Sprawę wyjaśniają „powiatowe taśmy prawdy”. W trakcie rozmowy zarejestrowanej w urzędzie starostwa z Grażyną Hayes, Jan Puchała  w obecności Mieczysława Urygi wyjawia, że komitet Działajmy Wspólnie to… PiS, tyle że w wyborach kandydaci startują celowo z dwóch różnych komitetów, by zdobyć więcej mandatów. Dodatkowo „była umowa, że przyjdzie taki czas, że PiS będzie miał więcej, ale my nie zapomnimy co wyście dla nas zrobili i żeście nas nie zdradzili i to było uczciwe z waszej strony, stąd tak jak powiedziałem został Puchała i Krupiński te stanowiska”. Oprócz tego jest także „pewna dżentelmeńska umowa” zgodnie z którą Jan Puchała nigdy nie będzie startował w wyborach w których kandyduje Wiesław Janczyk… by ze sobą nie konkurowali. W ocenie starosty konkurencja pozbawiłaby ich obydwu mandatów, co miało miejsce w wyborach w 2005 roku, gdy głosy się rozbiły między Janczykiem, Puchałą i Żabą.

- Ja nie będę ci konkurował, nie wchodzę w drogę, zrzekam się, nie będę startował, nigdy nie będę twoim konkurentem - mówi Jan Puchała o „pewnej dżentelmeńskiej umowie” z Wiesławem Janczykiem. - Jeśli to to jak uważasz, może być starostą, pan Żaba poszedł na wójta i by członkiem zarządu i to. I tak robimy. Ile razy poseł Janczyk startuje, ja go wspieram, i wszyscy go wspieramy, ja nie startuję, chociaż też bym miał ambicję, nie, bo jest pewna dżentelmeńska umowa. My się tu wspieramy razem, ja czekam z pokorą na kiedyś kolejne miejsce kiedy wystartuje, ale nigdy nie będziemy konkurować.

Taśmy ujawniają także inny wątek – sposób obsadzania stanowisk w Radzie Powiatu Limanowskiego. Ze słów Jana Puchały wynika, że w wyniku uzgodnień z Wiesławem Janczykiem, członkowie PiS byli wyznaczani na stałych członków komisji Rady Powiatu nie z uwagi na kompetencje, a… sytuację materialną. - Bo oni byli ludzie niektórzy co nie pracowali, mieli ciężkie warunki w domu, więc zwykły radny ma diety 1000 zł, ale już przewodniczący komisji 1600 zł, więc to już była w tym czasie pensja dobra dla tych członków - mówi starosta na nagraniu. 

***
Przypomnijmy, że w 2006 roku do spółek Skarbu Państwa dzięki Michałowi Krupińskiemu z PiS trafił tylko Wiesław Janczyk, pozostali byli z grupy Działajmy Wspólnie. Bolesław Żaba, który zasiadał w Zarządzie Powiatu z grupy Działajmy Wspólnie obecnie otrzymał oficjalne poparcie PiS w wyborach na wójta gminy Mszana Dolna, nie otrzymał go zaś Tadeusz Klimek - drugi kandydat w wyborach na wójta, który jest członkiem PiS. 


Poniżej cytaty ze stenogramu:

[***]
Jan Puchała: Dzień dobry, Jan Puchała, Starosta Limanowski. Miło mi. I wicestarosta, Mieczysław Uryga.
Grażyna Hayes: (do wicestarosty) Kiedy mogę mogę poznać ze zdjęcia, bo pana starostę już znamy.
Jan Puchała: Proszę bardzo.
Wchodzą do pomieszczenia, siadają.
Jan Puchała: Jest nam bardzo miło, żemy się spotkali, tak jak powiedziałem, jest pani bardzo inteligentną osobą i dlatego zadzwoniłem do pani i wziąłem sobie wicestarostę, jest członkiem PiS-u, bo Zarząd tak wygląda, tutaj mam: Mieczysław Uryga jest członkiem PiS-u, pani Agata Zięba jest członkiem PiS-u, pan Wojciech Włodarczyk jest członkiem PiS-u...
Grażyna Hayes: Znam pana Włodarczyka.
Jan Puchała: … ja jestem sympatykiem i pan Więcek (starosta był w komitecie honorowym PO, a Jan Więcej startował do sejmu z list PO - przy. red.), czyli żeby pani wiedziała że tu rządzi PiS, bo na przykład jeśli chodzi o zarząd to wygląda w ten sposób, że jest trzech członków PiS-u, bo ustaliliśmy z ministrem Janczykiem, że w związku z tym mieliśmy równą ilość głosów a wspieramy się już od trzech kadencji razem, to będzie tak, że ja zostaję starostą w podziękowaniu za to żeśmy tyle tu zrobili dla PiS-u i pan Krupiński, ale wicestarosta z PiS-u i trzech członków, żeby mieli przewagę w Zarządzie. Tutaj rządzi autentyczny PiS z krwi i kości, gdzie my po prostu od lat pracowali. I to sobie żeby pani wiedziała, jak kiedyś będzie pani pisać komentarze, że po prostu rządzi PiS i jest koalicja PiS-u. Jak to było, to ja pani już przez telefon tłumaczyłem: myśmy robili tak – bardzo dużo wtedy było PSL-u, bo było ośmiu z PSL-u, nas było dwunastu, więc było 20 na 25, nie było potrzeby żeby ktoś był więcej, bo była mocna koalicja. Ale myśmy się dogadali z ministrem Janczykiem tak, że członków PiS-u będziemy dawać na stałych członków komisji Rady Powiatu, bo oni byli ludzie niektórzy co nie pracowali, mieli ciężkie warunki w domu, więc zwykły radny ma diety 1000 zł, ale już przewodniczący (komisji - przyp. red.) 1600 zł, więc to już była w tym czasie pensja dobra dla tych członków.
Jan Puchała: I porobiliśmy przewodniczącymi komisji z PiS-u. Pana Mietka wzięliśmy na etatowego członka Zarządu, po to żeby my okazać że jesteśmy dalej z PiS-em, promować po cichu, wyciągać ich z podziemia, bo wiedzieliśmy że wcześniej czy później PiS przejmie władzę.

[***]
Jan Puchała: my chcemy pani powiedzieć tak, bo pani jest bardzo za PIS-em więc my tajemnicę pani uchylimy, dlaczego ja który dawno mógłbym być w PIS-ie i dziś mnie przyjmią bez problemu i pan Krupiński, są pewne tajniki gry, jak trzeba było ukryć i wprowadzać po cichu PiS do władzy, tak jak myśmy to zrobili. No trzeba było wyłaniać i my uzgodnili w ministrem Janczykiem tak, idziemy z dwóch list, bo my idziemy 50 osób, ludzi którzy są sympatykami PiS’u i idzie PiS drugie 50, to jest 100 osób. My już dyskutowali, że chodźmy z jednej, chcieliśmy się zapisać do PiS’u wszyscy, my, ja Krupiński nasza grupa, idziemy z PiSem to, ale doszliśmy metoda D’Honta, jak nas będzie mniej, bo wtedy nie może startować 100 osób, tylko 50, o połowę mamy mniejsze szanse
Grażyna Hayes: Tak
Mieczysław Uryga: i stracimy mandat
Jan Puchała: i stracimy mandat, gdzie to jest celowe zagranie, że my idziemy z dwóch różnych komitetów, żeby ludzie więcej głosowali na jednych i na drugich bo mają, jest tak że na mnie ktoś nie zagłosuje, bo mnie nie lubi, nie zagłosuje na niego, ale jak pójdzie trzeci od niego, przykładowo idzie Kawalec, czy idzie od nas pan Grzyb ze Szyku, to niech pani zobaczy. Ja zdobyłem 2150, Krupiński 170, ale pan Grzyb z Szyku zdobył 350, pan ten, Drab, czy, czy, czy Biel z Dobre 385, pani Stokłosowa zdobyła dwieście coś, pan Grzesiu Dziadoń sto ileś i niech pani zobaczy ta lista zbiera. Jak nie na mnie, na kogoś kogo lubi, jak nie na niego, kogoś kogo. I my, metodą D’Honta dobrze obliczyli matematycznie wiemy, że z wprowadzamy dużo więcej i już tworzymy koalicję. Tak jak teraz, teraz PiS osiągnął historyczny moment, bo ma 9 radnych, my mamy 9, myśmy zawsze mięli 12, oni mieli 6, 7 na początku 4, ale my ich promowali, po to żeby urośli, ale była umowa, że przyjdzie taki czas, że PiS będzie miał więcej, ale my nie zapomnimy co wyście dla nas zrobili i żeście nas nie zdradzili i to było uczciwe z waszej strony, stąd tak jak powiedziałem został Puchała i Krupiński te stanowiska, ale reszta, rząd przejmuje PiS i wszystkie głosowania PiS ma wygrane, bo jest ich więcej.

[…]
Jan Puchała:To jest tylko kwestia czasu kiedy ja się zapisze z panem Krupińskim do PiS-u, ale zapiszemy się wtedy jak zniszczymy Platformę, takich ludzi jak Nieczarowski i takich ludzi jak Zoń, którzy powołali ten portal żeby udawać PIS-owców i nam dokopać.

[…]
Jan Puchała: poprzedni, poprzedni (starosta mówi o rządzie PO - przy. red.) nie, bo oni nie cierpieli za to że tu mamy, bo oni nie są gupcy, i wiedzieli że my ukrywamy i promujemy coraz bardziej PiS i ja dziś wstępuje czy Krupiński, ale to nie czas. My wstąpimy wtedy, tak jak powiedziałem kiedy ja będę startował wyżej i kiedy będę miał starcie, bo wtedy muszę być członkiem, to jest rzeczą normalną i ja w 2005 roku z panem Janczykiem, z panem Żabą, startowaliśmy na posłów i startowaliśmy z list PiS, gdzie byłem weryfikowany i sprawdzany w IPN i wszędzie, gdzie, gdzie, gdzie muszę być czystym człowiekiem i przy każdych wyborach, żeby móc startować żebym nie był lustracyjnie wykluczony. I do czego zmierzam, widzi pani, właśnie oni nie mogą to stworzyć i wtedy my ponieśli wszyscy porażkę, pan Janczyk, Żaba, ja, zrobiliśmy we trzech koło 20 000 tys. głosów i żaden nie wszedł, bo się głosy rozbiły i powiedziałem, posłuchajcie, my mieliśmy tyle pokory i skromności. Ja powiedziałem Wiesław, jesteś z nas najbardziej inteligentny, człowiekiem doświadczonym, wykształconym kierunkowo w finansach (filologia - przyp. red.) ja nie będę ci konkurował, nie wchodzę w drogę, zrzekam się, nie będę startował, nigdy twoim konkurentem, jeśli to to jak uważasz, może być starostą, pan Żaba poszedł na wójta i by członkiem zarządu i to. I tak robimy. Ile razy pan poseł Janczyk startuje, ja go wspieram, i wszyscy go wspieramy, ja nie startuję, chociaż też bym miał ambicję, nie, bo jest pewna dżentelmeńska umowa. My się tu wspieramy razem, ja czekam z pokorą na swoje kiedyś kolejne miejsce kiedy wystartuje, ale nigdy nie będziemy konkurować, i oni nie mogą przeżyć, ci właśnie Hamerski, Paluchowa, Bartusiowa, Kogut, że my mamy tyle szacunku i klasy do siebie, bo oni  idą po trupach a do celu, a my nie, my się szanujemy, ty jesteś lepszy, idź wyżej, ja mam swoje tory. Każdy zna swoje miejsce w szeregu i dlatego to spotkanie ma sens.

Przeczytaj także artykuł z 2014 roku "Poseł Janczyk: komitet starosty to nie PiS"

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in