Środa, 26 września
Justyna, Cyprian, Wawrzyniec, Łucja

Nowe fakty ws. tragicznego wypadku: areszt dla 21-latka, zarzuty dla 17-latka, kobieta zwolniona

23.01.2018 15:27:55 PAN 7 22442

Podejrzewany o spowodowanie tragicznego wpadku w Świdniku 21-latek trafi do aresztu na trzy miesiące. Taką decyzję podjął dzisiaj sąd w Nowym Sączu. Również dziś prokuratura postawiła zarzuty 17-latkowi, który miał utrudniać śledztwo. Kobietę, którą także zatrzymano w niedzielę, zwolniono bez postawienia zarzutów – będzie jedynie świadkiem w sprawie.

O tymczasowe aresztowanie 21-latka wnioskowała prokuratura. Dziś sąd rozpoznawał wniosek i przychylił się do argumentacji prokuratury – uznano, że istnieje ryzyko matactwa bądź ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości wobec zagrożenia surową karą.
Również dziś Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu przedstawiła jednej z zatrzymanych w niedzielę osób zarzut popełnienia przestępstwa mającego polegać na utrudnianiu postępowania karnego.
- Zatrzymany utrudniał postępowanie karne w sprawie wypadku w Świdniku w ten sposób, że w trakcie przesłuchania w charakterze świadka zataił informacje dotyczące pojazdów użytkowanych przez sprawcę wypadku oraz dotyczące okoliczności powstania uszkodzeń na samochodzie osobowym marki Skoda, którym spowodowano wypadek - informuje w komunikacie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, Leszek Karp.
Podejrzany nie przyznał się do popełnienia przedstawionych mu zarzutów i odmówił złożenia wyjaśnień. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju.
Natomiast druga osoba – kobieta – którą również zatrzymano w niedzielę, została w dniu dzisiejszym zwolniona bez przedstawienia jej zarzutu popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa. - Zostanie przesłuchana tylko w charakterze świadka - informuje rzecznik nowosądeckiej prokuratury.

Przypomnijmy, że do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotni wieczór. Rozpędzona Skoda wjechała na chodnik potrącając trzy osoby (małżeństwo w wieku 37 lat oraz ich 10-letniego syna). Wszyscy zginęli na miejscu. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia nie udzielając poszkodowanym pomocy.
Sprawca i ofiary znali się osobiście, co więcej, tego wieczora bawili się razem. Do wypadku doszło, gdy ofiary wracały z imprezy, która odbywała się prawdopodobnie w domu kierowcy. On sam miał pojechać w tym czasie na pobliską stację benzynową - potrącił ich w drodze powrotnej.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in