Sobota, 31 października
Urban, Saturnin, August, Augustyn, Krzysztof

Nakaz noszenia maseczek będzie przeniesiony do ustawy. Rzecznik rządu: istnieje ryzyko, że będziemy mieli problem w szpitalach

16.10.2020 10:48:00 top 17 7465

Przepis dotyczący nakazu noszenia maseczek będzie przeniesiony do ustawy i doprecyzowany - poinformował w czwartek szef KPRM Michał Dworczyk. Mówiąc o lekarzach i przygotowywanej ustawie o służbie zdrowia, zaznaczył, że "działamy w czasie szczególnym i musimy wykorzystywać nadzwyczajne narzędzia”. Natomiast rzecznik rządu Piotr Müller ocenił, że w tej chwili wystarcza jeszcze łóżek i respiratorów, ale jeżeli rozwój choroby nie zatrzyma się ze względu na nowe ograniczenia, to w najbliższych kilku tygodniach istnieje ryzyko, że będziemy mieli problem w szpitalach.

Szef KPRM Michał Dworczyk pytany w Radiu Plus, czy "z pełną odpowiedzialnością może powiedzieć, że rząd znakomicie przygotował Polskę na drugą falę pandemii", Dworczyk odparł, że "zawsze można powiedzieć, że coś można było zrobić lepiej" i zapewnił, że "wszystkie instytucje państwa z dużym poświęceniem i zaangażowaniem pracowały na rzecz tego, byśmy byli jak najlepiej przygotowani".

Po uwadze, że w czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że wspólnie z szefem MON będą analizowane możliwości powołania, budowania przy szpitalach wojskowych szpitali polowych, Dworczyk został zapytany, dlaczego tego nie zrobiono wcześniej. "Jeżeli chodzi o szczegółowe decyzje, to życie jest na tyle bogate w różnego rodzaju zdarzenia, że trzeba być elastycznym" - wyjaśniał. "Tu chodzi o analizę tego, gdzie w obecnej sytuacji, przy tej serii zachorowań, i też rozłożeniu geograficznym zachorowań, którą mamy dzisiaj, gdzie te punkty uruchamiać" - powiedział.

Pytany, co zakłada zapowiedziany projekt ustawy o służbie zdrowia, Dworczyk odparł, że projekt przygotowuje resort zdrowia i nie zna jego szczegółów. Dopytywany, czy w projekcie znajdą się np. zachęty płacowe oraz przepisy związane z brakiem odpowiedzialności w przypadku błędów popełnionych nie ze złej woli w przypadku lekarzy oddelegowanych do walki z COVID-19, minister ocenił, że wspomniane zachęty to dobre rozwiązanie. "Działamy w czasie szczególnym, (...) musimy wykorzystywać nadzwyczajne narzędzia, żeby się zmierzyć z tym wyzwaniami" - podkreślił.

Pytany o nakaz noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, wprowadzony rozporządzeniem, zapowiedział, że będzie ten przepis "przeniesiony bezpośrednio do ustawy". Przyznał, że zdania prawników są w tej kwestii podzielone. "Żeby uniknąć tej dyskusji, przy okazji innych zmian legislacyjnych, ten zapis zostanie doprecyzowany" - zapowiedział. 

Pytany o ewentualne wprowadzenie nauczania zdalnego przynajmniej dla uczniów starszych klas, Dworczyk przekonywał, że decyzja będzie podjęta na podstawie "sumy różnych czynników". "Natomiast pewne ustawy trzeba jeszcze doprecyzowywać" - tłumaczył.

"Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie, że te działania, które w tej chwili uruchamiamy będą wystarczające. Ale oczywiście musimy myśleć, jeżeli jesteśmy odpowiedzialnym rządem, a jesteśmy, także o czarnych scenariuszach i przygotowywać się na każdą ewentualność" - dodał.

Szef KPRM był też pytany o kryteria i parametry, którymi kieruje się rząd, podejmując decyzje o obostrzeniach. "To nie jest jeden parametr. To jest suma informacji i analiza informacji aktualnego stanu epidemiologicznego kraju, który jest omawiany przez ekspertów w obecności członków rządu, na Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego. I na tej podstawie, w oparciu właśnie o opinie lekarzy wirusologów i ekspertów, zapadają decyzje o podjęciu kolejnych działań" - wyjaśniał.

Pytany o rozpatrywane scenariusze odnośnie przypadającego za dwa tygodnie święta Wszystkich Świętych, Dworczyk przypomniał o czwartkowym apelu m.in. premiera, "żeby nie kumulować wyjazdów 1 listopada", żeby wizyty na grobach rozłożyć w czasie. "Tutaj na razie nie ma twardych decyzji Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, natomiast jest gorąca prośba i apel, żeby to święto obchodzić w taki sposób, aby nie tworzyć dodatkowego zagrożenia" - powiedział.

Dopytywany, czy jest rozważany wariant zamknięcia cmentarzy, zaprzeczył. "Na razie takiego wariantu nie ma, tylko ja powtórzę po raz dziesiąty, że my musimy dostosowywać się elastycznie do sytuacji, jaka panuje w kraju" - stwierdził.

Szef KPRM był także pytany, kiedy premier będzie mógł wrócić do pracy po kwarantannie. "Mam nadzieję, że pan premier zawnioskuje, zgodnie z obowiązującymi przepisami o skrócenie kwarantanny, żeby wrócić już do normalnego trybu funkcjonowania. Ale ta decyzja jeszcze nie zapadła. Jak zapadnie, to poinformujemy o tym" - powiedział Michał Dworczyk. 

***
W tej chwili wystarcza jeszcze łóżek i respiratorów, ale jeżeli rozwój choroby nie zatrzyma się ze względu na nowe ograniczenia, to w najbliższych kilku tygodniach istnieje ryzyko, że będziemy mieli problem w szpitalach - ocenił rzecznik rządu Piotr Müller.

Rzecznik rządu był pytany w programie Tłit wp.pl, czy możliwe jest wprowadzenie w Polsce - na wzór Francji - godziny policyjnej w związku z epidemią. "Nie dyskutujemy w ogóle na temat godzin policyjnych na rządowym zespole zarządzania kryzysowego. Takich dyskusji nie było wiosną i nie ma w tej chwili" - podkreślił Müller.

Zaznaczył jednak, że trzeba podejmować "ruchy, które są niepopularne i trudne, ale które ograniczą mobilność obywateli po to, żeby zmniejszyć ryzyko zakażenia". "Najważniejszym wskaźnikiem w tej chwili jest to, czy mamy wydolną służbę zdrowia. W tej chwili wystarcza jeszcze - podkreślam jeszcze - łóżek i respiratorów, ale jeżeli będzie się rozwijała liczba zachorowań w dużo większej dynamice, to w pewnym momencie możemy stanąć przed takimi trudami, jak w Europie Zachodniej" - oświadczył.

"Jeżeli rozwój choroby nie zatrzymałby się ze względu na nowe ograniczenia, to w najbliższych kilku tygodniach istniałoby ryzyko, że będziemy mieli problem w szpitalach. Dlatego też wprowadzamy te zasady bezpieczeństwa i profilaktyki, które mają zabezpieczyć przed taką sytuacją" - podkreślił Müller. Jak dodał, największym problemem i wyzwaniem w przypadku Covid-19 jest wydolność służby zdrowia.

Rzecznik rządu był także pytany, kto będzie kontrolował liczbę osób, które będą podróżowały komunikacją miejską. Według nowych wytycznych, od soboty podróż transportem publicznym w strefach żółtych i czerwonych będzie ograniczona do 50 proc. miejsc siedzących lub do 30 proc. liczby wszystkich miejsc.

"Przede wszystkim apelujemy do samorządów i do wszystkich podmiotów, które prowadzą tego typu sieć transportową, aby podjęły działania kontrolne. Bo to nie jest tylko kwestia kontroli służb państwowych, ale również kontroli służb samorządowych" - mówił Müller. Jak dodał, może być to zarówno Straż Miejska, jak i zakłady komunikacji miejskiej.

"Kary za nieprzestrzeganie tych przepisów powinien ponieść przewoźnik, który nie dotrzymał limitów, które wynikają z przepisów ustawy" - podkreślił.

Müller był również pytany o możliwe kontrole wesel. W strefie żółtej maksymalnie 20 osób będzie mogło brać udział w imprezach okolicznościowych. "Przede wszystkim inspektor sanitarny będzie kontrolował liczbę osób, to jest najważniejsze" - podkreślił rzecznik rządu. Zaznaczył, że w przypadku przekroczenia limitów odpowiedzialność ponoszą zarówno właściciel lokalu, jak i rodzina, która organizowała uroczystość.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in