Środa, 21 sierpnia
Franciszek, Franciszka, Joanna, Pius, Kazimiera, Ruta

Mężczyzna na ulicy pobity przez obcokrajowców

27.09.2016 09:33:09 top 25 17403

W ostatni piątek na terenie Nowego Sącza doszło do brutalnego pobicia mieszkańca Limanowszczyzny. Jak relacjonuje mężczyzna, napastnikami byli obcokrajowcy – według nieoficjalnych informacji mieli to być Litwini, przebywający w Polsce w ramach praktyk organizowanych przez jedną z sądeckich szkół.

Zdarzenie miało miejsce na ulicy Długosza przed godz. 23:00 i zostało obszernie opisane na Facebooku przez samego pokrzywdzonego.
Młody mężczyzna wraz ze swoją dziewczyną i towarzyszącym im kolegą wracali po spotkaniu ze znajomymi na przystanek autobusowy. Po drodze wstąpili jeszcze do sklepu, a po zakupach ruszyli dalej. W pobliżu centrum handlowego zauważyli grupę około ośmiu młodych mężczyzn, którzy porozumiewali się w obcym języku.
- Zeszliśmy maksymalnie na prawo żeby ich przepuścić. Kiedy się mijaliśmy, jeden z nich specjalnie i z rozmachem uderzył mnie 'z bara', następnie zrobił to drugi obcokrajowiec idący za pierwszym. Automatycznie pod wpływem uderzenia o bark zwolniłem i obróciłem się, ale poszedłem dalej nic się nie odzywając. Nagle usłyszeliśmy głośne wołanie dobiegające od obcokrajowców, a było to angielskie słowo 'PROBLEM!?' wmieszane w ich wschodniosłowiański dialog. Szliśmy dalej nie zwracając na nich uwagi, jednak gdy nas dogonili jeden z nich kopnął mnie między nogi trafiając w genitalia – relacjonuje pobity mężczyzna. Następnie został uderzony przez napastnika pięścią w lewe oko, a później w to samo miejsce został kopnięty.
- Nie wiedziałem co się dzieje. Cały zakrwawiony stałem z zasłoniętym rękoma okiem. Nie czułem bólu, ale czułem, że nie mogę otworzyć tego oka. Nie wiedziałem co się dzieje z dziewczyną i z kolegą. Krew miałem na całych rękach, o kurtce już nie wspomnę. Po kilkunastu sekundach zaczęły docierać do mnie informacje. Pierwsze spojrzałem na dziewczynę - nic jej nie zrobili. Następnie zauważyłem jak jeden z obcokrajowców podniósł mój telefon i podał mi go do ręki cały czas powtarzając słowo 'SORRY, SORRY!'. Następnie powtarzając słowo 'GO, GO' pokazywał żebyśmy poszli za nim. Resztę obcokrajowców straciłem z zasięgu wzroku – pisze na Facebooku.
Cała czwórka udała się do pobliskiego sklepu. Obcokrajowiec chciał kupić pobitemu chusteczki oraz wodę, by mógł przemyć zranione oko, jednak nie miał przy sobie pieniędzy i wrócił po gotówkę do swoich kompanów. - W tym czasie ekspedientka zadzwoniła na pogotowie i policję oraz poprosiła, żebym usiadł i podała zimną, namoczoną szmatkę. W sklepie dowiedzieliśmy się, że są to studenci z wymiany którzy mieszkają w akademiku. Zatrzymało się też kilka osób którzy dodali, że to nie pierwsze ich przewinienia – zaznacza poszkodowany.
Mężczyzna trafił na SOR sądeckiego szpitala, gdzie udzielono mu pomocy. Okazało się, że miał rozcięty łuk brwiowy i przerwaną powiekę. Po założeniu szwów opuścił szpital. - Po wyjściu z SORu czułem ból w okolicach ud, miednicy i brzucha. Nie wiedziałem dlaczego, dopiero dziewczyna mi powiedziała, że po tym jak mnie kopnął w oko reszta obcokrajowców cały czas mnie kopali po ciele. Krzyczała żeby przestali. Kolegę też próbowali uderzyć jednak zdołał uniknąć ciosu. Wiele sytuacji się przeżyło ale pierwszy raz spotykam ludzi którzy atakują zza pleców... - dodaje.
Sądecka policja potwierdza, że odebrała informację o tym zdarzeniu. - Oficer Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu otrzymał zgłoszenie, że na ul. Długosza w Nowym Sączu miało dojść do 'pobicia” mężczyzny. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że poszkodowany mężczyzna idąc z dziewczyną ul. Długosza został uderzony przez nieznanego mężczyznę z grupy osób przechodzących obok. W wyniku uderzenia doznał on obrażeń ciała w postaci stłuczenia twarzy (obrażenia poniżej dni 7) – informuje mł. asp. Justyna Basiaga z nowosądeckiej policji. - Z uwagi na to, że naruszenie nietykalności cielesnej lub spowodowanie naruszenia czynności narządów ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni są przestępstwami ściganymi z oskarżenia prywatnego, policjanci pouczyli poszkodowanego o dalszym toku postępowania, czyli złożenia stosownej skargi bezpośrednio do sądu lub za pośrednictwem policji – dodaje.
Jak się ponadto dowiedzieliśmy, na chwilę obecną do Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu nie wpłynęła żadna skarga w tej sprawie.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in