Piątek, 17 kwietnia
Rudolf, Robert, Stefan, Anicet, Klara

Maseczki ochronne. Nosić czy nie nosić? Jak ją zrobić?

07.04.2020 00:06:00 top 1 8497

Maski ochronne to coraz częściej temat debaty o ochronie przed koronawirusem. WHO wciąż postuluje zakładanie ich w przestrzeni publicznej przez kichające i kaszlące osoby oraz opiekunów chorych. Ale rozważa też zalecenie noszenia masek przez wszystkich w miejscach publicznych, szczególnie w pomieszczeniach. Specjaliści zwracają też uwagę na aspekt psychologiczny takiego działania: niewykluczone, że powszechne zasłanianie twarzy chroni przed… lękiem.

Amerykańskie Centra ds. Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) zalecają obecnie, by nosić, szczególnie w miejscach publicznych, w których trudno jest zastosować odpowiednią odległość od innych osób (np. w sklepach czy aptekach), materiałową ochronę na twarz. Tego rodzaju ochronę CDC określa jako „dobrowolny i dodatkowy” sposób ochrony zdrowia. Jednocześnie zastrzega, że zarówno specjalistyczne maski ochronne, jak i maski chirurgiczne, powinny być zastrzeżone dla pracowników opieki zdrowotnej.

Burzę w temacie masek wywołał wywiad z Georgem Gao, który kieruje chińskim Centrum Kontroli i Prewencji Chorób. Rozmowę przeprowadzili dziennikarze tygodnika „Science”. Gao powiedział im, że jego zdaniem Europa i USA popełniają wielki błąd, że „ludzie nie noszą masek”.

Warto wiedzieć, że maskom poświęcony był jeden niewielki akapit w całej rozmowie, Gao zaś podkreślił na początku wywiadu, że społeczne dystansowanie się jest najistotniejszą strategią zapobiegania rozprzestrzeniania się zakaźnych chorób układu oddechowego. Potem zaś mówił dziennikarzom w odpowiedzi na pytanie, czego inne kraje mogą nauczyć się od Chin w podejściu do COVID-19.: „Po pierwsze, skorzystaliśmy z niefarmakologicznych strategii, bo nie ma żadnych specyficznych inhibitorów ani leków i nie ma szczepień. Po drugie, musisz zapewnić izolację wszystkich zakażonych. Po trzecie, osoby z bliskiego kontaktu zakażonych powinny być w kwarantannie: dotarcie do wszystkich tych osób z bliskiego kontaktu i zapewnienie, że są w kwarantannie i izolowane, zajmuje nam mnóstwo czasu. Po czwarte: zawiesić wszelkie zgromadzenia. Po piąte ograniczyć przemieszczanie się, co wiąże się z lock-downem”.

Z kolei dyrektor ds. sytuacji nadzwyczajnych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dr Mike Ryan powiedział w ubiegłym tygodniu, że mogą zaistnieć sytuacje, w których powszechne noszenie masek spowolni rozwój epidemii, ale na razie należy je przeznaczyć przede wszystkim dla personelu medycznego. 

Nie wykluczył, że istnieje możliwość, że wirus przenosi się również drogą powietrzną, a nie tylko kropelkową. Jednak wciąż konsensus naukowców jest taki, że do zakażenia dochodzi przede wszystkim wtedy, gdy osoby mające symptomy choroby COVID-19, czyli kaszląc i kichając, przenoszą wirusa na innych ludzi bądź zakażają powierzchnie.

To właśnie tego rodzaju sytuacje narażają na największe ryzyko zakażenia, co potwierdzają niedawne laboratoryjne badania przeprowadzone w Massachusetts Institute od Technology (MIT).

Wynika z nich, że kiedy osoba zakażona kicha i kaszle, patogeny mogą być rozsiewane na sporą  odległość: podczas kaszlu do sześciu metrów, a na skutek kichania - nawet 8 metrów. 

- Musimy zachować chirurgiczne maski dla ludzi, którzy są na pierwszej linii, ale pomysł, by zasłaniać czymś (...) usta, by chronić (innych) przed kaszlem czy kichaniem, sam w sobie nie jest zły – twierdzi Ryan.

WHO  na razie jednak zachowuje wstrzemięźliwość co do możliwości przenoszenia się koronawirusa drogą powietrzną w wydychanym aerozolu. W analizie opublikowanej 29 marca można przeczytać, że transmisja wirusa w wydychanym aerozolu została udowodniona podczas pewnych czynności medycznych, które wymagały wspomaganego oddychania.

Wciąż też podnoszony jest w pracach naukowych nie do końca zbadany problem przenoszenia nowego koronawirusa przez osoby zakażone SARS-CoV-2, ale niemające objawów tego zakażenia.

Maska ochronna … przed lękiem

Nie można wykluczyć, że autorytety medyczne zmieniają nastawienie do powszechnego noszenia masek nie tylko z uwagi na to, że może to chronić przed zakażeniem czy przenoszeniem koronawirusa. Maski mogą też chronić przed… niepokojem i poczuciem bezradności. 

W publikacji NEJM z 1 kwietnia grupy naukowców z Bostonu, która traktuje o kwestii powszechnego noszenia masek w szpitalach w dobie pandemii czytamy: „Wiemy, że noszenie maski poza placówkami opieki zdrowotnej daje małą, jeśli jakąkolwiek ochronę przed infekcją. Publiczne władze zdrowotne określają, że istotna ekspozycja na COVID-19 to utrzymywany przez co najmniej kilka minut (a są opinie, że musi to być powyżej 10 lub nawet 30 minut) kontakt twarzą w twarz w odległości nie większej niż 6 stóp (ok. dwa metry) z pacjentem wykazującym objawy COVID-19”.

Autorzy tej pracy wskazują, że ryzyko „złapania” COVID-19 podczas przejścia obok zakażonego pacjenta w przestrzeni publicznej jest zatem minimalne. „W wielu przypadkach pragnienie powszechnego noszenia masek ochronnych to reakcja na lęk przed pandemią” - uważają.

„Jest też jasne, że maski pełnią role symboliczne. Maski to nie tylko narzędzia, to talizmany, które mogą pomóc w zwiększeniu subiektywnego poczucia bezpieczeństwa (…) Choć tego rodzaju reakcje nie muszą być ściśle logiczne, wszyscy podlegamy lękowi i niepokojowi, zwłaszcza podczas kryzysu. Można argumentować, że lepiej radzić sobie z lękiem i niepokojem twardymi danymi i edukacją niż marginalnie korzystną maską ochronną, szczególnie w obliczu globalnego braku masek, jednak trudno jest dotrzeć z tym przesłaniem do klinicystów w gorączce obecnego kryzysu. Rozszerzenie procedur noszenia masek najbardziej może przyczynić się do zredukowania transmisji niepokoju, niezależnie od tego, jaką rzeczywistą rolę maski mogą odgrywać w powstrzymywaniu rozprzestrzeniania się COVID-19” – czytamy w NEJM.

Autorzy dodają, że największa potencjalna wartość powszechnego stosowania masek może kryć się w tym, że da pracownikom medycznym poczucie pewności i zaufania w przyjmowaniu i wdrażaniu metod ochrony przed zakażeniem o solidniejszych podstawach naukowych.

O symbolicznym znaczeniu masek w dobie pandemii mówi też lekarz, filozof i psychoterapeuta prof. Andrzej Leder. W rozmowie w „Dużym Formacie” dzieli się refleksją: „Właśnie pojawia się mnóstwo rytuałów, wywodzących się z praktyk naukowo uzasadnionych, które są bardzo chętnie przyjmowane, bo pozwalają opanować lęk. Nawet jeżeli ich skuteczność jest wątpliwa. Dobrym przykładem są maseczki, które na początku epidemii znikły, a teraz są bardzo drogie. One podobno, poza warunkami szpitala, nie są zbyt skutecznym sposobem chronienia się, a jednak ich nakładanie stało się właśnie takim rytuałem, który mocno ma zbliżyć nas do ratunku”.

Jednocześnie nie ma niczego złego w uszyciu maski dla siebie i bliskich i nie ma zakazu ani przeciwskazań do noszenia masek w przestrzeni publicznej, o ile nosi się je prawidłowo i przestrzega innych zasad ochrony przed zakażeniem. Te zasady to:

  • Unikanie jakichkolwiek kontaktów z innymi ludźmi, o ile nie jest to konieczne.
  • W trakcie takich kontaktów zachowywanie bezpiecznego dystansu wynoszącego co najmniej dwa metry.
  • Częste i dokładne mycie rąk ciepłą bieżącą wodą z mydłem.
  • Unikanie dotykania twarzy, szczególnie oczu i ust.
  • Stosowanie płynów dezynfekcyjnych na ręce w sklepach, pracy, transporcie publicznym.

Jak zrobić sobie maskę

Potrzebna do tego jest gęsto tkany bawełniany materiał w kształcie kwadratu o wymiarze boku 40 cm, gumka o długości 50 cm, materiał na filtr (np. ściereczka fizelinowa lub materiał z filtrów do odkurzacza), gruby papier i ołówek (potrzebne do wykroju), nożyczki, igła i nici.

Trzeba pamiętać, by nie nosić masek wilgotnych (paradoksalnie narażają nas wtedy na zakażenie bardziej, niż gdybyśmy ich nie nosili), i by umiejętnie je zdejmować (tak, by nie przenieść potencjalnych patogenów z maski na twarz). Nie można też masek nosić dłużej niż kilkadziesiąt minut. 

Sposób szycia maski pokazuje poniższa infografika.

Infografika PAP

(Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in