Poniedziałek, 19 sierpnia
Bolesław, Jan, Borysław, Julian, Juliusz, Ludwik, Emilia, Konstancja

Mała Wiktoria dzielnie walczy, ale znów potrzebuje pomocy

08.02.2019 06:03:00 PAN 2 6762

Kolejny raz potrzebna pomoc Wiktorii Chrobak z Krościenka nad Dunajcem, która dzięki ogromnemu wsparciu ludzi o wielkich sercach, od roku przebywa na leczeniu w Wiedniu, gdzie lekarzom udało się pokonać guza mózgu AT/RT. Niestety, pojawiły się przerzuty – choroba objęła płuca. - Wiktoria się nie poddaje i jak jej imię wskazuje - musi zwyciężyć! - pisze mama dziewczynki, apelując o pomoc.

Niedługo minie rok, odkąd Wiktoria Chrobak przebywa w Wiedniu - to właśnie tam lekarze walczą jej życie. Guz mózgu AT/RT w Polsce był wyrokiem śmierci. - Do dziś słyszę w głowie słowa lekarza: “Pani i tak jej nie uratuje, Wiktoria umrze. Niech się pani zastanowi, czy warto znowu operować, bo nie ma sensu. Guz odnośnie, nie ma ratunku” - wspomina mama dziewczynki.

Tymczasem okazało się, że jest nadzieja, aż 50% szans, że dziecko przeżyje i pokona nowotwór. Leczenie protokołem MEMMAT nie jest refundowane, na szczęście z pomocą przyszli ludzie o wielkich sercach – również mieszkańcy Limanowszczyzny.

Tak rozpoczęło się leczenie, w czasie którego okazało się, że w mózgu Wikusi są już dwa guzy, jednak udało się je usunąć. Również później wszystko szło po myśli lekarzy - leczenie przynosiło wspaniałe efekty, a młodzi rodzice z Krościenka nad Dunajcem „odzyskiwali córeczkę”.

Niestety, w grudniu zeszłego roku wszystko się zmieniło. Organizm dziewczynki zaatakowała bakteria, która dostała się do wejścia centralnego. Lekarze podali antybiotyk, ale nie pomógł. Wiktoria Nowy Rok powitała na oddziale onkologii. Zlecono wszystkie możliwe badania. Okazało się, że w płucach pojawiły się plamy. Rodzice dziecka usłyszeli przybijającą diagnozę: przerzuty. Biopsja nie pozostawiała złudzeń - guz AT/RT zniknął z głowy, ale zajmował już całe płuca małej Wiktorii. W zaledwie kilka dni gigantycznie się rozrósł, a dziewczynka nie mogła samodzielnie oddychać.

- Mieliśmy już kończyć leczenie, wracać do domu ze zdrową córeczką - guzy w głowie zniknęły, wydawało się, że rak pokonany! Niestety, niespodziewana infekcja pokrzyżowała nam plany. Trzeba było odstawić chemię, włączyć antybiotyk… Jednak dziś myślę, że to szczęście w nieszczęściu - gdyby nie bakteria, nie wiedzielibyśmy o przerzutach. Może dzisiaj nie mielibyśmy już o kogo walczyć… - pisze mama Wiktorii.

Terapia protokołem MEMMAT działała tylko na guzy w głowie, a teraz Wikusię zabijają te w płucach. Nie można było czekać, dltaego lekarze 31 stycznia włączyli leczenie, na które nie rodzina nie ma pieniędzy. Pierwsze pół roku terapii to koszt blisko 80 tysięcy euro.

- Kwota nie do zdobycia, dlatego błagam o pomoc dla mojej córeczki. To jej jedyna nadzieja, innej nie mamy… Mieliśmy być już w domu, było tak blisko! Nowotwór jednak nie poddaje się tak łatwo, wysysa szczęście do cna, odbiera nadzieję, by na końcu zadać ostateczny cios. Wiktoria się nie poddaje i jak jej imię wskazuje - musi zwyciężyć! - czytamy w apelu na SiePomaga.


udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in