Środa, 26 września
Justyna, Cyprian, Wawrzyniec, Łucja

Jak zginęła 'leśna armia' ze Żmiącej (wideo)

01.03.2018 17:43:00 PAN 13 8654

Dziś, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przypominamy film 'Leśna armia', opublikowany w serwisie YouTube w 2013 roku przez stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe, który został zrealizowany przy pomocy Instytutu Pamięci Narodowej. Opowiada o partyzantach ze Żmiącej, pomordowanych po wojnie przez UB w latach 1947 – 1953.

W filmie usłyszeć można wspomnienia m.in. Marii Mróz z d. Zelek, siostry śp. Ludwika Zelka, studenta i nauczyciela, który założył grupę bojową Wojsko Generała Andersa i dowodził nią aż do swojej śmierci w 1947 roku. W lutym, podczas jednej z akcji w Laskowej, gdzie chciał wraz z towarzyszami upomnieć lokalnego działacza partyjnego, został postrzelony. Później zatrzymali go funkcjonariusze UB. W trakcie przesłuchania został przez nich skatowany. - Mój brat był tak bity, że po prostu go zabili. Ciało Ludwika kazali gdzieś zakopać, jednak tak się nie stało. Znajomi brata pomogli w ten sposób, że ciało zanieśli do kostnicy na cmentarzu w Limanowej. Ojciec będąc w Limanowej spotkał się z moim bratem Józkiem i poszli razem do kostnicy, żeby zobaczyć Ludwika. Ciało było bardzo zmaltretowane. Bez pogrzebu zostało potajemnie pochowane - mówi przed kamerą Maria Mróz.
Kolejny z partyzantów - Wincenty Bukowiec, został zastrzelony w 1949 r. w Żmiącej przez funkcjonariuszy MO i UB z posterunku w Ujanowicach. Wcześniej, w marcu 1950 roku, funkcjonariusze UB ujęli innego członka grupy - Stanisława Salaburę, który po długim procesie trafił do więzienia.
Według źródeł IPN, po śmierci Ludwika Zelka na czele oddziału stanął Władysław Bukowiec „Stal'. Zabitego przez UB w 1950 roku brata Władysława oraz torturowanego brata Kazimierza wspomina Helena Tokarz z d. Bukowiec (to rodzeństwo zmarłego w ubiegłym roku ks. prałata Jana Bukowca, budowniczego kościoła w Sowlinach). - Kazek po tym wypadku w Laskowej (akcja, w której postrzelony został Ludwik Zelek – przyp. red.), aresztowany był przez miesiąc, katowany był bardzo. Mogłam go odwiedzać, w każdą sobotę chodziłam przez góry, żeby zanieść mu czyste ubrania i trochę żywności, bo takie warunki stawiał UB w Limanowej. Po miesiącu go zwolnili, bo Ludwik go zapewnił, że nic nie zdradzi, więc Kazek był pewny że nie mają drugiego świadka. Gdy przyszedł do domu, opowiedział chłopcom, co się działo - mówi przed kamerą. - Robili rewizje po domach, przez trzy i pół roku była groza, obchodzili się okropnie z nami w domach, więc niemożliwe już było u kogokolwiek ukrywać się. Żeby nie narażać ludzi, zrobili sobie bunkier w lesie i od marca przeżył do 7 września 1950 roku. Wtedy to była obława na ten bunkier w lesie. Gdy Władek wyszedł po wodę z różańcem w ręku, został zastrzelony, dostał serię w piersi - mówi Helena Tokarz, opowiadając o losach swojej rodziny.
Z filmu można dowiedzieć się także, iż po rozbiciu oddziału działającego na terenie Żmiącej, UB jeszcze przez wiele lat mścił się na mieszkańcach wsi za okazywaną partyzantom pomoc. Śledztwo doprowadziło do skazania 11 osób. Helena Tokarz została skazana na 10 lat, a jej brat Kazimierz Bukowiec na 12 lat więzienia. - Brat był okropnie poniewierany. Skuty, na klęczkach, rzucali mu pajdę chleba - wspomina Helena.
Innym członkiem partyzanckiego oddziału ze Żmiącej był Kazimierz Augustyn. Po śmierci Władysława Bukowca, zabitego przez UB w obławie we wrześniu 1950 roku, Kazimierz ukrywał się w pobliskich wioskach i w Nowym Sączu, gdzie w razie potrzeby przebierał się za księdza. Towarzyszył mu Stanisław Wideł „Lis' z Zawadki. Kazimierz Augustyn dowodził grupą, która ukrywała się na terenie powiatów nowosądeckiego, brzeskiego, bocheńskiego i limanowskiego. W październiku 1952 zostali schwytani dwaj jej członkowie - Władysław Fecko „Kruk' i Jan Zając „Wilk'. Od tej pory partyzanci działali we dwóch. Rok później w Klęczanach zostali wydani przez informatora UB, u którego nocowali (był to szkolny kolega Stanisława). W obławie w dniu 2 października 1953 roku brało udział 85 żołnierzy KBW i 9 pracowników UB. Dwaj ostatni partyzanci zginęli w jej trakcie.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in