Czwartek, 16 kwietnia
Cecylian, Bernadeta, Julia, Ksenia, Erwin, Biruta

"Dziennik zarazy": Wielka Sobota

11.04.2020 20:06:00 ms 1 1422

Zapraszamy do przeczytania kolejnego odcinka felietonu "Dziennik zarazy". Autorem jest nasz Czytelnik, który przebywał na domowej kwarantannie, ale już jest na "wolności" i pracuje.

Wielka Sobota czasu zarazy jawiła się być dniem spokojnym, bo to wiadomo, jest to czas ogólnonarodowego przygotowania żarcia oraz malowania jajek (kurzych! kurzych!).

Jako, że wstępnie jestem przygotowany na jutro, a jajek nie maluję (kurzych też nie!) to zaplanowałem sobie spacer celem podreperowania psychiki albo jak to mówią naładowania baterii.

Oczywiście przygotowałem się teoretycznie do wyprawy czyli przeczytałem co tam w internetach piszą o ostatnich akcjach Policji, Wojska i Straży Miejskiej w stosunku do takich jak ja birbantów, co to bezczelnie chcą w samotności oddać się nagannemu poruszaniu wolnym krokiem bez celu.

Obraz rzeczywistości opisanej przez nieszczęśników, którzy pechowo wpadli w łapy służb mundurowych wskazywał, że wyprawę należy zaplanować i posiadać tak zwane alibi albo stosowny strój ochronny. Najlepiej mieć jedno i drugie. Niestety ubrania listonosza, kuriera, dostarczyciela pizzy czy tym podobne są poza moim zasięgiem. Został mi co prawda strój batmana po jakimś szalonym balu karnawałowym ale sądzę, że to by nie zadziałało.

Czyli pozostało mieć alibi typu: idę do sklepu, apteki, albo stamtąd wracam.

Słabe to jest, oj słabe.......bo to nie wiadomo ile czasu z takiego drona mogą człowieka obserwować. Ja tu wyskoczę z tekstem, że właśnie aspiryna mi się skończyła a funkcjonariusz:

-obywatelu co wy mi tu insynuujecie my tu was od dwóch godzin z lotu ptaka śledzimy!

No dobra przesadziłem, nie użyłby słowa "insynuujecie" chyba, że jakiś wysoki oficer to by był. Taki niższego stopnia powiedziałby:
- Co ty mi tu ściemniasz! Bierz mandat i biegusiem do domu bo mnie ręce świerzbią!
I nawet bym się nie dziwił, że go rozpiera agresja bo pewnie obejrzał te filmy co je rzecznik Policji Ciarka opublikował jak to w innych krajach sobie radzą z takimi jak ja, a u nas na razie nie chcą choć mogą.

Czyli zostaje pies do wyprowadzenia bo z psem można spacerować. Czyli inaczej ujmując można zneutralizować psy psem i to jest sposób!

Tylko skąd wziąć psa? Szybko przebiegłem myślami po faunie posiadanej przez sąsiadów: rybki akwariowe - słabo, niby można by spróbować wziąć słoik i taką rybkę w słoiku ze sobą ale raczej nie przekonam nikogo, że właśnie skalar Kubuś zapragnął rozprostować płetwy i poznać okolice bo w akwarium nudno, - chomiki, szczurki, myszki czy inne świnki morskie to odpadają ze względów bezpieczeństwa tych stworzonek. Wezmę na smyczy, sam nadepnę albo ktoś i co dalej? Zoologiczne zamknięte więc podróbki czyli dublera nie kupię, a przy okazji życie sąsiedzkie sobie popsuję. - jeden sąsiad ma węża, autentycznego pytona. Wyjdę sobie na spacer z pytonem? Poza tym to naprawdę duży pyton i byłaby szansa, że ze spaceru wróciłbym z pytonem i cudzym psem. Psem w środku pytona, czyli tez odpada.

Niestety żaden bliższy i bardziej znany mi sąsiad nie posiadał psa, który mógłby zostać wypożyczony.

Idę do tej apteki po aspirynę. Legalnie sobie idę a aspiryna zawsze się może przydać w końcu są święta.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in