Lipiec jest najbardziej mokrym i burzowym miesiącem w roku | Sacz.in - sądecki portal informacyjny
limanowa.in
Niedziela, 19 listopada, Elżbieta, Seweryn, Seweryna, Salomea, Matylda, Maksym, Faustyna, Paweł
Rejestracja »

Rozmaitości

2017-07-15 07:31:00

Lipiec jest najbardziej mokrym i burzowym miesiącem w roku

Lipiec jest najbardziej mokrym i burzowym miesiącem w roku
W lipcu w Polsce opady są najbardziej intensywne. Również wtedy ma miejsce najwięcej burz. Statystycznie większą szansę na słoneczną pogodę mamy w sierpniu, ale warto na bieżąco śledzić komunikaty IMGW - podkreślił w rozmowie z PAP klimatolog z Uniwersytetu Śląskiego, prof. Tadeusz Niedźwiedź.

Prof. Niedźwiedź zwrócił uwagę, że mówiąc o pogodzie, zawsze należy omawiać sytuację w konkretnym regionie kraju. W ostatnim czasie w niektórych częściach Polski opady nie były wystarczające, a w innych miały miejsca gwałtowne ulewy - zaznaczył ekspert. Nie ma jednak wątpliwości, że to właśnie w lipcu opady są największe.

- Lipiec jest miesiącem, który w przebiegu rocznym opadów jest najbardziej mokry. (...) W lipcu też zdarzają się od czasu do czasu nawet groźne powodzie - powiedział. Naukowiec przypomniał o poważnych kataklizmach, które miały miejsce w Polsce w 1934, 1970 i 1997 r.

- Sierpień bywa zazwyczaj nieco suchszy. Generalnie rzecz biorąc latem więcej opadów jest na południu Polski niż nad morzem, ale to też nie jest reguła, bo sytuacja może się odwrócić w konkretnym dniu - stwierdził klimatolog.

Ekspert zaznaczył, że również burze w Polsce występują najczęściej właśnie w lipcu.

- Te opady burzowe mogą być gwałtowne, mogą spowodować katastrofalne wezbrania - powiedział klimatolog. Zwrócił jednocześnie uwagę, że mają one lokalny zasięg - z reguły średnica burzy wynosi kilkadziesiąt kilometrów. - Zwłaszcza w lecie, gdzie zdarza się dużo opadów o charakterze burzowym (...) są takie sytuacje, że jedna miejscowość jest zalana, a tuż obok, 20 km dalej - ani kropla deszczu nie spadnie. Taki jest charakter burzowych opadów - wyjaśnił.

- Czasami przy burzy w ciągu pół godziny lub godziny może spaść tyle, ile normalnie pada w ciągu całego miesiąca - dodał naukowiec. Przypomniał, że rekord padł 30 czerwca 1973 r. - wówczas na Hali Gąsienicowej w Tatrach w ciągu doby spadło 300 mm.

Zdaniem prof. Niedźwiedzia prognozowanie burz jest bardzo trudne - obecnie funkcjonujące systemy nie są w stanie wskazać z wyprzedzeniem jedno-czy dwudniowym, gdzie wystąpią wyładowania atmosferyczne. Ich charakter jest losowy, ale dzięki obecnie stosowanej aparaturze synoptycy są w stanie przewidzieć burzę w danym miejscu z kilkugodzinnym wyprzedzeniem.

Naukowiec zachęca - szczególnie turystów wybierających się góry - do zainstalowania aplikacji lub zajrzenia na stronę Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej-PIB (www.pogodynka.pl) , gdzie można na bieżąco sprawdzić prognozę pogody. Profesor Niedźwiedź radzi, by górską wędrówkę rozpocząć z samego rana, bo większe prawdopodobieństwo wystąpienia burz przypada w godz. 14-18.

(Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl)

Komentarze
Nikt nie napisał jeszcze komentarza. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz