"Współcześni ojcowie są zbyt zmęczeni" | Sacz.in - sądecki portal informacyjny
limanowa.in
Sobota, 23 września, Tekla, Bogusław, Linus, Liwiusz
Rejestracja »

Rozmaitości

2017-07-01 09:22:01

"Współcześni ojcowie są zbyt zmęczeni"

"Współcześni ojcowie są zbyt zmęczeni"
Rolą ojca jest dawanie struktury, czyli wprowadzanie norm, reguł zachowania, pokazywanie świata na zewnątrz. Ojciec daje dziecku przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Niestety współczesny ojciec jest zmęczony i jego relacja z dzieckiem spłyca się, staje się powierzchowna i epizodyczna – mówi PAP psycholog Andrzej Kuśmierczyk.

- Ekspert podkreśla, że jest oczywista i naturalna różnica między rolą matki i ojca w wychowaniu dzieci. I strategie rodzicielskie są różne. Rola matki to rola retencjonowania emocji, uczuć, ciepła, wspomagania rozwoju od strony emocjonalno-uczuciowej. Rolą ojca jest dawanie struktury, czyli wprowadzanie norm, reguł zachowania, pokazywanie świata na zewnątrz - powiedział PAP psycholog Andrzej Kuśmierczyk.

Jego zdaniem to są zupełnie dwie różne role, ale komplementarne. „Nasze zachowania są przede wszystkim komplementarne względem siebie, nie takie same. Ludzie mają się zachowywać w sposób różny, ale pasujący do siebie. I tak rola matki pasuje do roli ojca” - zaznaczył.


Ekspert podkreśla, że ojciec daje dziecku przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. - Poczucie reguł, zasad, z czego wynika również poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli postawimy człowieka na pustym polu, to w pewnym momencie on zacznie się niepokoić co się dzieje, bo nie ma oparcia. Zasady, reguły współżycia są jak ściany. Dają poczucie bezpieczeństwa, dają poczucie, że ten świat nie jest chaosem i ojciec daje ten porządek - ocenił Kuśmierczyk.

Psycholog podał przykład swojej rozmowy z ojcem 11-letniej córki, który mówił, że – jego zdaniem - „jest potrzebny swojej córce wszechstronnie, do rozwoju emocjonalnego, poznawczego, społecznego, że wprowadza swoją córkę w świat”. - To daje ojciec. Matka daje to samo, tylko trochę inaczej - zaznaczył ekspert.

Jego zdaniem widoczne są różnice pomiędzy współczesnymi ojcami, a tymi chociażby z okresu PRL-u. Wówczas – zdaniem psychologa – ojcowie mieli więcej czasu dla swoich dzieci. - Praca była szara, wręcz ponura, ale stabilna. Człowiek przychodził do domu i mógł cały swój +procesor+ zaangażować w rodzinę. W tej chwili, jak pokazują badania, przeciętny dzienny czas spotkania ojca z dzieckiem to jest 5 minut. To tak jakby go wcale nie było - mówił.

To jest ten czas, kiedy np. tata podwozi dziecko do przedszkola czy do szkoły samochodem rano. A kiedy wraca do domu to dzieci już śpią, albo szykują się do snu. Dodatkowo współczesny ojciec jest zmęczony - podkreśla ekspert.

- Zmęczony pracą, problemami, kredytami, zmęczony presją nadmiernie rozwiniętych potrzeb. To wszystko powoduje, że relacja dziecka z ojcem spłyca się, staje się powierzchowna i epizodyczna. Źle, że tak jest, szkoda - dodał.

Psycholog w dniu ich święta radziłby ojcom spojrzeć na swoją relację z dziećmi z pewnej perspektywy. - Z takiej perspektywy, że najprawdopodobniej tylko 16, może 18 razy wspólnie będziemy oglądać wiosnę. Jeżeli przegapimy choć jeden raz, to jest to duża strata. Więc warto być z dziećmi i nie tracić tego, co już się nigdy nie zdarzy - podsumował.

(Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl)