Marketing sensoryczny, czyli przedświąteczne kuszenie klientów | Sacz.in - sądecki portal informacyjny
limanowa.in
Sobota, 21 lipca, Daniel, Daniela, Dalida, Wiktor, Wawrzyniec
Rejestracja »

Rozmaitości

2017-12-18 08:46:41

Marketing sensoryczny, czyli przedświąteczne kuszenie klientów

Marketing sensoryczny, czyli przedświąteczne kuszenie klientów
W okresie przedświątecznym w sklepach i centrach handlowych jesteśmy otoczeni kolorowymi ozdobami, choinkami i światłami, wszędzie widać postacie Mikołajów, rozpylane są zapachy choinki czy świątecznych ciast, a z głośników płyną się kolędy i świąteczne piosenki. "To wszystko marketing sensoryczny" - mówi ekspert.

- To wszystko są działania z zakresu marketingu sensorycznego, który ma wprowadzić klientów w dobry nastrój świąteczny i skłonić ich do większych zakupów - mówi PAP dr Mariusz Woźniakowski z Katedry Marketingu Uniwersytetu Łódzkiego.

Marketing sensoryczny służy pobudzaniu zmysłów klientów tak, by chętniej i więcej kupowali. Chodzi o to, żebyśmy z każdą marką nie tylko przy okazji zakupów, czy odwiedzania placówek handlowych, mieli pewne pozytywne skojarzenia, jako wynik doświadczenia zmysłowego.

- Oczywiście w środowisku sklepów najłatwiej o tego typu działania, ponieważ firmy mogą bez problemów za pomocą różnych narzędzi oddziaływać na nasze zmysły: wzrok, węch, słuch, dotyk i smak - wyjaśnił dr Woźniakowski.

Jak podkreślił, okres świąteczny sprzyja takim działaniom, ponieważ sama „magia świąt” przeciętnemu człowiekowi kojarzy się z czymś przyjemnym. - Dodatkowo wiele wyników badań pokazuje, że nawet do 70 proc. naszych decyzji zakupowych podejmujemy w sposób bardziej emocjonalny w miejscu zakupów, co sprawia, że szczególnie w okresie świąt jesteśmy dosyć łatwym celem dla handlowców - ocenił.

Badania pokazują także, że pomimo tego, że mamy przemyślane, co chcemy kupić i pewną świadomość mechanizmów, jakimi posługuje się marketing, to i tak będąc w sklepie dajemy się skusić na różnego rodzaju niezaplanowane zakupy.

Główną część tych bodźców odbieramy za pomocą wzroku i on najczęściej pobudza nasze emocje. - Od samego wejścia do sklepów czy centrów handlowych jesteśmy bombardowani całą paletą barw, pięknymi ozdobami, kolorowymi choinkami i światełkami. Wszędzie widać postacie Mikołajów czy elfów, czyli tak naprawdę same pozytywne świąteczne symbol - dodał.

Rozpylanie różnych zapachów w sklepach to narzędzie wykorzystujące zmysł węchu klientów stosowane w aromamarketingu. - Klasyką jest już rozpylanie zapachu świeżego pieczywa, który powoduje, że często mamy ochotę natychmiast kupić i schrupać świeżą bułkę. Słodkie zapachy pierników czy innych ciast świątecznych, zapach choinki – to także wpływa na nasz pozytywny odbiór danego sklepu i ma nas wprowadzać w dobry nastrój - powiedział ekspert.

Na zmysł słuchu klientów oddziaływać mają nadawane nieustannie przez sklepowe głośniki świąteczne piosenki czy kolędy. - Co ważne, często są one nadawane w nieco wolniejszym tempie, ponieważ to znowu podświadomie wpływa na nas i ma sprawiać, że przestajemy się spieszyć. Jako konsekwencja wydłuża się czas spędzony w sklepie i nasza ścieżka poruszania się w nim, a tym samym znacznie wzrasta prawdopodobieństwo, że sięgniemy po kolejne produkty - wyjaśnił ekspert.

Klasyką w sklepach są także degustacje, czyli oddziaływanie na zmysł smaku. W większości sklepów zniknęła zaś bariera: lada-klient, co sprawia, że wszystkiego niemal można dotknąć. - W momencie, kiedy wszystkiego możemy dotknąć, również wkracza psychologia – bo jeśli mamy coś w ręku, bardziej czujemy się właścicielem tego produktu, niż w przypadku, kiedy jest on za szybą czy ladą - podkreślił dr Woźniakowski.

Te wszystkie doznania zmysłowe mają być elementem skojarzeń z daną marką, sklepem, czy centrum handlowym. Mają wprowadzać klientów w dobry nastrój świąteczny, aby jak najwięcej kupowali.

Zdaniem naukowca podczas zakupów powinna nam towarzyszyć pewna czujność i powinniśmy zwracać uwagę na ceny i porównywać je.

- Przy okazji choinek, kolorowych światełek wszędzie do nas krzyczy słowo +promocja+. Ważne, żebyśmy nie ulegali tej iluzji, żebyśmy kalkulowali na chłodno, chociażby oceniając nasze możliwości finansowe dotyczące wydatków świątecznych. Żebyśmy nie popadli w jakąś spiralę zadłużenia i nie żałowali, że przez chwilę mieliśmy dobry nastrój, ale w okresie poświątecznym będzie on znacznie gorszy - podsumował dr Mariusz Woźniakowski.

(Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl)

Komentarze 1
mikos
mikos 2017-12-18 11:46:26
Komentarz otrzymał wiele negatywnych ocen i został ukryty. Kliknij jeśli chcesz go zobaczyc.
Jedna wielka komercja i nic innego kasa kasa i jeszcze raz kasa !A ludzie naiwni lecą jak muchy na lep i kupują wszystko żeby tylko kupić jak najwięcej i nie koniecznie rzeczy które są im potrzebne!szkoda tylko że większość ludzi ulega temu trendowi każdych świat i robią wszystko na pokaz tylko dla szpanu żeby być lepszym od innych!
plus
2
plus
0
Dodaj komentarz
2018-07-21 dzisiaj
2018-07-20 wczoraj
2018-07-19 przedwczoraj

Drogi Użytkowniku! Z dniem 25 maja 2018 r. zmieniły się obowiązujące przepisy z zakresu ochrony danych osobowych (RODO). Dla Limanowa.in bardzo ważne jest bezpieczeństwo Twoich danych osobowych, dlatego dostosowaliśmy działalność portalu do nowych wymogów. Jeżeli posiadasz konto, bądź korzystasz z innych funkcjonalności jakie oferujemy, zapoznaj się proszę z kilkoma ważnymi informacjami jakie znajdziesz tutaj. Dodatkowe informacje o tym jak przetwarzamy dane osobowe, znajdziesz też w naszej Polityce Prywatności. W razie wątpliwości, skontaktuj się z Administratorem.