W wypadku zginął znany w regionie pasjonat kolarstwa | Sacz.in - sądecki portal informacyjny
limanowa.in
Wtorek, 16 stycznia, Waldemar, Marceli, Włodzimierz, Waleria
Rejestracja »

Ludzie

2018-01-05 00:07:55

W wypadku zginął znany w regionie pasjonat kolarstwa

W wypadku zginął znany w regionie pasjonat kolarstwa
Kanina/Nowy Sącz. W środę w wypadku na drodze krajowej w Kaninie zginął Adam Kłębczyk, pochodzący z Nowego Sącza pasjonat kolarstwa, znany i ceniony w środowisku.
Znajomi i przyjaciele z Nowego Sącza zorientowali się, że z Adamem Kłębczykiem stało się coś złego, już po pierwszych zdjęciach które opublikowaliśmy na łamach portalu. Wszystko przez leżący na jezdni charakterystyczny, czarny rower z czerwonymi piastami.
 
Adam Kłębczyk miał 67 lat. W lokalnym środowisku kolarskim znany był jako „Vitus”, a ten pseudonim zawdzięczał rowerowi tej francuskiej marki, na którym jeździł przez lata. Prowadził sporotwy tryb życia i przez znajomych wspominany jest jako prawdziwy profesjonalista w świecie amatorów. 
 
Rocznie przejeżdżał na rowerze około 20 tys. kilometrów. Uczestniczył w licznych wyścigach, na których zdobył wiele pucharów i medali. 
 
- Pamiętam wyścig sprzed trzech lat wokół Nowego Sącza z metą na pięciokilometrowym podjeździe w Paszynie. Ulewny deszcz i przenikliwe zimno sprawiły, że z trasy schodzili nawet najwięksi twardziele. O takich zawodach mawia się „rzeźnia”. Adam wyraźnie nie czuł się tego dnia najlepiej, powinien pewnie kalkulować jak dziesiątki innych kolarzy, którzy zamiast zamarzania na karkołomnym zjeździe w Koniuszowej, wybrali bezpieczny i może rozsądniejszy wariant, udania się wcześniej na gorącą herbatę. W pewnym momencie stercząc pod parasolem na mecie z sędzią Tomaszem Wójcikiem, uznaliśmy, że tego dnia już nikt więcej nie ma prawa dojechać do mety. I kiedy sędzia zaczął pakowanie swojego stanowiska, na ostatnim podjeździe pojawił się jeszcze jeden kolarz – fioletowy z zimna i przemarznięty do granic. Jak automat pedałował pod ostatnią górkę. To był Adam Vitus Kłębczyk – kolarz, który nigdy się nie poddawał, nigdy nie zsiadał z roweru, dopóki wyścig się nie skończył. Tego dnia przyjechał jako ostatni, choć pewnie więcej niż połowa startujących nie dojechała do mety wcale. Ale to by nie było w stylu Adama, którego szybko zapakowaliśmy do samochodu (nie dał rady o własnych siłach zsiąść z roweru) i odwieźliśmy do domu. Pół godziny później już w suchym ubraniu, uśmiechnięty pojawił się na zakończeniu imprezy - wspomina sądecki dziennikarz, Wojciech Molendowicz.
 
Przypomnijmy, że ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący nieznanym pojazdem włączając się do ruchu wymusił pierwszeństwo przejazdu kierującemu rowerem. 67-letni rowerzysta prawdopodobnie wykonując manewr obronny zjechał do osi jezdni i utracił równowagę, a następnie przewrócił się i uderzył w bok naczepy pojazdu ciężarowego, jadącego prawidłowo z przeciwnego kierunku. Pomimo reanimacji 67-letni rowerzysta zmarł wskutek odniesonych obrażeń. Kierujący samochodem ciężarowym marki Renault wraz z naczepą, 27-letni mężczyzna był trzeźwy. 
 
Policja poszukuje świadków tego zdarzenia i prosi o zgłoszenie się do Komendy Powiatowej Policji w Limanowej lub o kontakt telefoniczny pod nr 18 33-97-400 lub 997.
 
(Fot.: z arch. W. Molendowicza)