Justyna Kowalczyk o głupocie niektórych rowerzystów | Sacz.in - sądecki portal informacyjny
limanowa.in
Czwartek, 20 lipca, Czesław, Fryderyk, Hieronim, Seweryn, Małgorzata
Rejestracja »

Sport

2017-07-12 16:24:14

Justyna Kowalczyk o głupocie niektórych rowerzystów

Justyna Kowalczyk o głupocie niektórych rowerzystów
Utytułowana biegaczka narciarska z Kasiny Wielkiej w swoim kolejnym felietonie na łamach Gazety Wyborczej opisała swoje spostrzeżenia na temat rowerzystów. „Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem. Ale jestem i rowerzystką, i kierowcą i coraz częściej brak mi słów na niektórych pedałujących” – podkreśla Justyna Kowalczyk.

Multimedalistka olimpijska i mistrzostw świata skrytykowała niektórych rekreacyjnych rowerzystów:

- Tak jak przez lata brakowało mi słów na niektórych kierowców. W zderzeniu auta z rowerem rowerzysta nie ma żadnych szans. Na rowerze byłam w sytuacji podbramkowej niejeden raz. Lądowałam w rowie, uciekając przed zderzeniem czołowym. Szlifowałam ciało, bo jakiemuś kierowcy zachciało się zajechać mi drogę. Codzienność dla kogoś, kto musi swoje na rowerowym siodełku przejeździć. I zawsze w wojnie rowerzystów z kierowcami byłam po stronie słabszych.

Od jakiegoś czasu przestaję być jednak tak kategoryczna. Dlaczego?

Dużo czasu spędzam w Zakopanem i na trening w obiektach Centralnego Ośrodka Sportowego dojeżdżam dwa razy dziennie po 25 minut w jedną stronę. Muszę jeździć przez Krzeptówki, to ruchliwa droga, bo dojazdowa do Doliny Kościeliskiej i Doliny Chochołowskiej. Duże sanktuarium tam jest. Pieszych, autokarów od groma. A i miejscowych dojeżdżających bądź wracających z pracy nie brakuje. Wracałam w piątek tuż po godz. 18 z popołudniowego treningu. Stałam i ruszałam. Ruszałam i stałam. Pomyślałam, że pewnie jakaś kolizja się zdarzyła przy wyjeździe z parkingu pod sanktuarium. Byłam zmęczona, chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Wziąć prysznic i zjeść kolację. Dzień zaczęłam o czwartej nad ranem. Widać było, że większość na miejscowych rejestracjach też była zniecierpliwiona. Każdy chce odpocząć po całym dniu tyrania. Ujechałam może dwa kilometry i zobaczyłam powód tak dużego korka. Sześciu rowerzystów, świetnie ubranych, jadących na wyczynowych rowerach, zajmowało cały pas ruchu. Nie sposób ich było sprawnie wyprzedzać, bo w przeciwnym kierunku auta jechały jedno za drugim.

Ubrani jak wyczynowcy, na wyczynowym sprzęcie. Ale żadni wyczynowcy. Wyczynowcy by się tak nie zachowali. Technika i budowa ciała też zdradzała z daleka, że nie o żaden wyczyn tu chodzi. Państwo pedałujący świetnie się bawili. Rozmawiali sobie i poruszali się w ślimaczym tempie. Za nic mieli i klaksony, i zniecierpliwionych kierowców, którzy chcąc ich wyprzedzić, pakowali się w niebezpieczne sytuacje. Nie byłabym sobą, gdybym tych państwa nie zapytała, dlaczego tak jadą. Dlaczego tak ruchliwego miejsca nie spróbują pokonać, jadąc gęsiego? Odpowiedzieli, że mają takie same prawa jak auta. Oczywiście, że mają. Ale wyobraźni i szacunku dla drugiego człowieka nie mieli za grosz.

Nie cierpię jeździć autem po niewielkich dróżkach łączących okołozakopiańskie wioski, gdy zbliża się Tour de Pologne dla amatorów. Wtedy natężenie głupoty na rowerze jest największe. Amatorzy, którzy myślą, że są wyczynowcami, jadą na złamanie karku (ćwiczą zjazdy, nie mając umiejętności) po drogach, na których ledwo się mieści jeden samochód. Jechałam sobie kiedyś nienerwowo pod górę taką górską asfaltową ścieżynką i dobrze, że z daleka widziałam, co się święci, i usunęłam się do rowu, bo mogłoby się tragedią skończyć. Bardzo rozpędzony ktoś jechał prosto na moje auto na kolarce. Nie potrafił wyhamować. Tak się po prostu nie robi. Nie chcę mieć na sumieniu człowieka. Nie chcę brać udziału w żadnym wypadku tylko dlatego, że jadę przepisowo górską asfaltową drogą”.

Cały tekst dostępny: http://wyborcza.pl/7,154903,22072583,kiedy-natezenie-glupoty-na-rowerze-jest-najwieksze.html

Fot. archiwum Justyny Kowalczyk (facebook).

Komentarze 1
gedeon
gedeon 2017-07-12 18:20:31
Komentarz otrzymał wiele negatywnych ocen i został ukryty. Kliknij jeśli chcesz go zobaczyc.
Rowerzyści mają prawo jechać obok drugiego, jeżeli nie utrudniają jazdy inny uczestnikom , czyli na pustej drodze jeżeli pojawi się samochód muszą ułatwić mu wyprzedzenie
plus
0
plus
0
Dodaj komentarz