Piątek, 22 listopada
Marek, Cecylia, Wszemiła, Stefan, Jonatan

„Lepiej jest mniej mówić, a więcej robić”

04.08.2011 13:34:03 0 1936

Rozmowa z trenerem trzecioligowego Popradu Muszyna, Wiesławem Bańkoszem.

Niedawno trenerem Popradu Muszyna został Wiesław Bańkosz. Zastąpił na tym stanowisku Tomasza Szczepańskiego.

 

- Jaki cel postawiono przed Panem w Popradzie Muszyna?

 - Nie ma jakiegoś konkretnego celu, typu utrzymanie, środek tabeli czy awans. Natomiast zarówno moją ambicją, jak i całego zespołu są jak najlepsze wyniki. Właśnie taki cel postawiliśmy sami przed sobą. Po tylu latach trenowania dość twardo stąpam po ziemi. Doskonale wiem, że lepiej jest mniej mówić, a więcej robić.
 

- Czy po pierwszych sparingach jest Pana zadowolony z poziomu gry Popradu.

 - Sytuacja w Popradzie jest taka jak w większości klubów na tym szczeblu rozgrywkowym. Jedni przychodzą inni odchodzą. Mamy drużynę na miarę możliwości finansowych. Nie stać nas na ściąganie piłkarzy z górnej półki. Boisko pokaże na ile jesteśmy silni.
 

- Czy w Muszynie są dobre warunki do treningów.

 - Na razie na głównym boisku nie trenujemy. Była renowacja obiektu, który już niedługo będzie gotowe do gry. Ze względów finansowych nie mogliśmy liczyć na jakieś wyjazdowe zgrupowanie. W Muszynie odbywa się większość zajęć. Jednak miasto jest tak piękne, że smutno byłoby stąd wyjeżdżać.
 

- Dla Pana chyba najbardziej prestiżowym meczem w lidze będzie pojedynek z Limanovią, w której nie tak dawno była Pan trenerem.

 - Kibicuje Limanovii bo spędziłem tam bardzo miłe chwile. Teraz jestem trenerem Popradu i liczą się dla mnie zwycięstwa głównie tej drużyny. Poza tym z Limanovią gramy dopiero pod koniec rundy, a w zawodzie trener nie wolno mieć tak dalekosiężnych planów.
 

- Śledzi Pan wyniki Limanovii?

 - Jestem w kontakcie z działaczami i trenerem Tajdusiem. Jestem na bieżąco w tym co się dzieje w klubie.
 

- Z perspektywy czasu nie żałuje Pan odejścia z Limanovii? Teraz w Limanowej budowany jest silny klub. Perspektywy są ogromne.

 - Z jednej strony jestem zadowolony, że uzyskałem z Limanovią awans do IV ligi w oparciu o wychowanków i okolicznych piłkarzy. Z drugiej strony trochę żałuję, że wówczas nie zapaliło się dla nas zielone światło. Mam tutaj na myśli sponsora. Teraz Limanovia inwestuje i pozyskuje solidnych piłkarzy. Stać ją na wiele. Potencjał ma bardzo duży. Gdybym parę sezonów temu miał takie możliwości jak obecnie Marian Tajduś, to na pewno nie odszedłbym z Limanovii.
 

Fot. http://miasto-info.pl

 
 
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in