Spalony dom - Paweł Zastrzeżyński | Sacz.in - sądecki portal informacyjny
limanowa.in
Piątek, 21 lipca, Daniel, Daniela, Dalida, Wiktor, Wawrzyniec
Rejestracja »

Felietony

2017-06-01 00:14:14

Spalony dom - Paweł Zastrzeżyński

Spalony dom - Paweł Zastrzeżyński
Na marginesie codziennych wielkich spraw, dużych interesów i wszystkiego tego co musi być zrobione natychmiast, niecierpiącego zwłoki życia, pełnego i całkowitego oddania, w biegu, za tym aby utrzymać rodzinę, aby można było godnie żyć…

Ciągły brak czasu. Niezauważalnie w kapturach na głowach przemykają się jak duszki młodzi ludzie. Słuchawki na uszach, skradają się od swojego komputera do komputera kolegi. Rodziców nie ma, są do późna w pracy. Dorośli patrzą na te swoje pociechy i kiwają głową. Nie rozumieją. Tak było z pokolenia na pokolenie… Tylko dlaczego nasza córka, piękna i utalentowana 17 latka powiesiła się?

Zawczasu trzeba szukać odpowiedzi! Trzeba przebić się przez skorupę dorosłych i ważnych problemów, i spróbować wejść w świat dwa pokolenia w tył. W świat własnych dzieci. Jednak trzeba to jasno powiedzieć. To co zobaczymy za tymi zakapturzonymi i lakonicznymi odpowiedziami, półuśmiechami naszych pociech, przerazi do granic. Nie wolno od tego przerażenia uciekać. Nie wolno zabić w sobie tego ostrzeżenia. Trzeb się zatrzymać. Zwolnić.

Historia 20-letniego chłopca, którego ojciec musiał wyjechać za granicę aby zarobić pieniądze. Zarobił w miesiąc tyle, że w Polsce musiałby pracować rok, jednak na emigracji pojawiła się samotność. Uciekł w hazard. W Polsce po trzech miesiącach wszystko przegrał. Młody chłopak towarzyszył ojcu. W jego odczuciu był jak w raju. Coli-Coli mógł wypić tyle ile chciał. Żywił się tylko pizzą i chipsami. Nagle wylądował w ośrodku opiekuńczym. Tam w środku lasu, pod przykrywką najpiękniejszych słów, niepopartych własnym przykładem, poznaje prawdziwe piekło. Coś w nim pęka. W innych kolegach również. Chcą skończyć z tym piekłem. Podpalają dom. Zostają przeniesieni do innych ośrodków. Tam piekło potęguje się. Uczą się od kolegów, planują, jak zdobyć pieniądze. Sprzedadzą swojego kolegę „na ograny”. Wrzucają go pod pociąg… Bramy piekieł otwarte na oścież!

Jednak trzeba się tu zatrzymać, całe to piekło jest wtórne. Nie wolno tego rozdrapywać i tym żyć. Trzeba się cofnąć i zrozumieć, że Ci chłopcy, zwłaszcza ten jeden, kiedyś został sam. Samotność bolała jak piętnowanie rozżarzonym stemplem. Zaczął szukać alternatywy. Minęły lata, ten człowiek, z częścią swojej piekielnej historii, odnalazł się w świecie, który ukryty jest przed rodzicami. Dla tych pozostawionych samotnie dzieci stał się przykładem, realnym bohaterem, który jest naśladowany nawet już przez dziewięciolatków. Ci młodzi ludzie zbudowali sobie internetową przestrzeń, w której najistotniejszą cechą jest obecność. Oni są dla siebie, skoro dom jest pusty. Pod nowymi imionami, pseudonimami chcą zbudować lepszy świat. I nie liczy się nic poza szczerością i obecnością. Jednak piekło, którego uczą rówieśników już nie przeraża, a wprost zabija i krzyczy o refleksję dla rodziców, aby odcięły dzieci natychmiast od internetu i wzięły je na kolana. Aby z tymi dziećmi być! Tylko to!

Skala odbiorców tego chłopca ze spalonego domu, to dziennie setki tysięcy dzieci, które chłoną z jego ust przekleństwa, bluźnierstwa, wszelką patologię i karykaturę dorosłych w całym jego spektrum. Żadnego tabu! On zna ten świat i tym się szczerze dzieli. Dzieli się swoim piekielnym doświadczeniem i sieje zalążki tego zła, którego doświadczył w tych samotnych dzieciach, żyjących w karykaturach ogniska domowego, które wypalają i pozostawiają pustkę, którą już niczym się nie zastąpi. 

Niczym!

Komentarze
Nikt nie napisał jeszcze komentarza. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz