Skatował brata na śmierć – przyznał się do winy

11.09.2011 10:45:03 0 1449

Nowy Sącz. Paweł K. przyznał się, że na przełomie maja i czerwca, podczas rodzinnej awantury, pobił swojego brata tak, że ten stracił przytomność, a po tygodniu zmarł. Nadal jednak trwa prokuratorskie postępowanie w tej sprawie, a mężczyzna badany jest przez biegłych psychiatrów.

- Oskarżony podczas prowadzonego postępowania Paweł K. przyznał się do winy. Ale wiadomo już, że nazajutrz wezwał do nieprzytomnego brata pogotowie – mówi Sebastian Kącki z Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu. - Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności – dodaje.


Pawła (40 l.) i Adama (35 l.) K. często widywano na ulicy Jagiellońskiej, gdzie zaczepiali przechodzących, prosząc o „parę złotych” na wino i papierosy. Mieszkali razem z matką i najmłodszym bratem w kamienicy przy ulicy Sobieskiego.

Sąsiedzi bali się ich, bo często urządzali w mieszkaniu libacje, podczas których dochodziło do awantur i bójek.

30 maja kłótnia między Pawłem a Adamem miała wybuchnąć już po południu na podwórku kamienicy. Sąsiedzi opowiadali, że najstarszy z braci, pijany, wykrzykiwał, że wszystkich pozabija i rzucił się na słabszego i mniejszego od siebie 35-latka. Matka, przestraszona, miała w tym czasie uciec na strych.

Po jakimś czasie awantura przeniosła się do mieszkania. Z relacji świadków wynika, że po kamienicy niósł się wrzask Pawła i głuchy odgłos głowy uderzającej raz po raz o ścianę.

Rano, gdy Paweł wytrzeźwiał, wezwał do nieprzytomnego brata pogotowie. Jednak Adam już nie wybudził się ze śpiączki i po kilku dniach zmarł.

Paweł K. trafił natomiast do aresztu. Sąd zdecydował, że pozostanie tam co najmniej do 30. listopada. Wtedy też będzie wiadomo, czy mężczyzna bijąc swojego brata był w pełni poczytalny, a tym samym powinno zakończyć się postępowanie prokuratury w tej sprawie.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in