Wtorek, 25 września
Aurelia, Władysław, Kleofas, Kamila

Reakcja związkowców na wywiad ze Zbigniewem Lachorem. Trzy pisma jednego dnia

25.06.2018 07:54:29 PAN 17 6709

Tylko jednego dnia do redakcji dostarczono trzy pisma w obronie Wojciecha Włodarczyka, za to z zarzutami w kierunku Zbigniewa Lachora, który w ostatnim wywiadzie skrytykował lokalne prawicowe struktury, obwiniając za ten stan rzeczy posła Wiesława Janczyka i jego współpracownika Wojciecha Włodarczyka.

W piątek do redakcji dotarczono trzy pisma związane z niedawnym wywiadem ze Zbigniewem Lachorem, który był wieloletnim członkiem Rady Krajowej rolniczej Solidarności. Dziś 85-letni już Lachor tworzył struktury związku w całym regionie, za co w 2006 roku w 25. rocznicę rejestracji Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
W wywiadzie dla portalu, opublikowanym 13 czerwca, Zbigniew Lachor wyraził swoje niezadowolenie ze stanu prawicowych struktur na Limanowszczyźnie, obwiniając za ten stan rzeczy szefa PiS w regionie posła Wiesława Janczyka oraz dyrektora jego biura poselskiego, przewodniczącego wojewódzkich struktur NSZZ RI „Solidarność” i członka Zarządu Powiatu Limanowskiego, Wojciecha Włodarczyka. - Dziś czuję się oszukany. Ciężko pracowałem, tworząc struktury na naszym terenie. Teraz widzę, jak moja praca jest marginalizowana przez cwaniaków - mówił Lachor.
Pierwsze z pism otrzymaliśmy od Wojciecha Włodarczyka. - Wywiad ten jest nieobiektywny rzucający oszczerstwa i kłamstwa pod adresem mojej osoby, jak również osoby Posła Wiesława Janczyka - napisał do redakcji szef małopolskiego NSZZ RI „Solidarność”.
Dalej Wojciech Włodarczyk przypomina, że już w 2014 roku w czasie kampanii wyborczej kontaktowaliśmy się z nim, prosząc by odniósł się do zarzutów jakie kieruje w jego stronę Zbigniew Lachor. Wtedy jednak, z uwagi na trwającą kampanię, nie zdecydowaliśmy się na publikację tekstu, wiedząc że na jego podstawie może dojść do procesu w trybie wyborczym, w którym to sąd ma jedynie dobę na rozpoznanie sprawy.
- Na temat pana Zbigniewa Lachora nie chcę się wypowiadać, ale niech pan zrobi wywiad ze związkowcami którzy działali od samego początku, to dowie się pan prawdy. Ja natomiast zawsze, kiedy to było możliwe, starałem się unikać Zbigniewa Lachora, gdyż jedno co mu wychodziło to wprowadzanie chaosu, zamieszania. Niech najlepiej sam powie do ilu organizacji należał w tym czasie, manipulując wieloma członkami związku, wprowadzając ich w błąd - stwierdza Wojciech Włodarczyk.
Drugie z pism, jakie w piątek dostarczono do redakcji portalu, było oświadczeniem Stefana Hutka, przewodniczącego powiatowych struktur związku. - Zarząd Powiatowy NSZZ RI „Solidarność” oświadcza, że wszystkie struktury Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność” na terenie powiatu limanowskiego zostały wybrane zgodnie z prawem i statutem związku, na co istnieją stosowne dokumenty - pisze Stefan Hutek, radny powiatu i członek PiS, dodając że w wywiadzie znalazły się informacje „nieprawdziwe, szkalujące związek RI i jego działaczy”.
Trzecie pismo, najbardziej obszerne, zostało podpisane przez kilkunastu działaczy NSZZ RI – jak można przeczytać już na wstępie, „działający w Męcinie od samego początku”, którzy „kategorycznie żądają sprostowania tego steku kłamst, w innym przypadku znajdziemy się w sądzie”. - To niedopuszczalne, aby media publiczne, nie zweryfikowały obiektywności i prawdy, tylko opublikowały tak nieprawdziwy artykuł, krzywdząc przy tym zasłużonego człowieka, jakim okazał się pan Wojciech Włodarczyk - piszą działacze. - Artykuł ten, zwany wywiadem, uderza w organizację związkową, której jesteśmy członkami od samego początku, którą Zbigniew Lachor zniszczył nie tylko na Limanowszczyźnie, ale w całym regionie. Tak naprawdę pan Wojciech Włodarczyk odbudował NSZZ RI „Solidarność” na nowo, za co jesteśmy mu wdzięczni i nigdy mu tego nie zapomnimy, gdyż on przywrócił nam nadzieję, że nasza praca nie pójdzie na marne, co poparł swoją uczciwą pracą, odwagą, ale przede wszystkim prawdomównością - nie szczędzą pochwał pod adresem Wojciecha Włodarczyka.
Dalej związkowcy piszą, że Zbigniew Lachor „tylko oszukiwał i wykorzystywał do swoich partykularnych interesów”. Wytykają Lachorowi kontakty ze środowiskiem PSL w 1999 roku, a w kolejnych latach tworzenie struktur Samoobrony oraz pracę dla Zygmunta Berdychowskiego i Tadeusza Patality w ramach SKL. W treści pisma wynika również, że działacze rolniczej „Solidarności” mają Zbigniewowi Lachorowi za złe współpracę z posłem PiS Arkadiuszem Mularczykiem, wskazując że powiązanie z parlamentarzystą wynika z protekcji Mularczyka nad jednym z członków rodziny dawnego działacza NZSS RI.
Działacze zaprzeczają też, by Włodarczyk miał nakazywać zrywania plakatów konkurentów posła Wiesława Janczyka. - Jak się słyszy wypowiedź, że Włodarczyk namawiał Lachora do zrywania plakatów, to aż obrzydzenie bierze, do czego posuwa się Zbigniew Lachor, aby się przypodobać posłowi Mularczykowi, jak jest zepsuty, chyba że nienawiść mu odebrała rozum - piszą zbulwersowani, dodając że ich zdaniem Zbigniewowi Lachorowi „nie przysługuje żadne prawo publicznej wypowiedzi na temat osób działających w NSZZ RI „Solidarność” jak również w PiS.
Od redakcji
Wywiad jest specyficzną formą dziennikarską. Prowadzący go dziennikarz nie ma możliwości weryfikować informacji, jakie przedstawia jego rozmówca – są to opinie, spostrzeżenia, uwagi i tezy; jednym słowem, zupełnie subiektywna interpretacja konkretnych faktów. Z kolei wpływanie na bohatera wywiadu, by ten zechciał zmienić istotę swoich wypowiedzi, nie jest niczym innym, jak manipulacją i ograniczaniem wolności słowa. Kierowane w stronę portalu zarzuty o brak obiektywizmu są więc zaskakujące – trudno wyobrazić sobie pretensje do publicystów za to, co politycy mówią w ich programach telewizyjnych, audycjach radiowych czy w prasowych rubrykach.
Gwoli wyjaśnienia, od 2014 roku portal nie miał żadnego kontaktu ze Zbigniewem Lachorem. Tenże zgłosił się do redakcji w tym roku – prawdopodobnie miało to związek z sytuacją w lokalnych strukturach Prawa i Sprawiedliwości (wyraźny rozłam przy wyborach pełnomocnika okręgu, wykluczenie z szeregów partii Jadwigi Sikoń itp.). W czasie kilku spotkań w redakcji pokazywał notatki i dokumenty oraz przekonywał, że jako dawny działacz rolniczej „Solidarności” chce zabrać głos i świadomy odpowiedzialności za słowo, przedstawić swoje krytyczne opinie.
Trzy pisma doręczone jednego dnia, nie pocztą a osobiście, w przeciągu zaledwie dwóch godzin, w których rolnicy i samorządowcy wytykają cytowanym wypowiedziom brak obiektywności dziennikarskiej, też dają do myślenia, zwłaszcza że od momentu opublikowania wywiadu minął przeszło tydzień.
I na koniec: krytyka i zarzuty Zbigniewa Lachora pod adresem Wojciecha Włodarczyka to „stek kłamst”, „oszczerstwa” i „pomówienia”, jakich sprostowania przez portal żądają ci sami, którzy innego działacza związku posądzają o „oszustwo”, „szulerstwo”, „zakłamanie”, „zepsucie” oraz o to, że „ nienawiść mu odebrała rozum”.
Zatem które oskarżenia powinny być publikowane, a które nie?
Poniżej skany pism:

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in