Wtorek, 23 lipca
Apolinary, Bogna, Brygida, Sława, Sławosz, Żelisław

'Błagam, pomóżcie mi znaleźć mojego syna!'

07.09.2011 14:45:41 1 4530

Szymon wyjechał do Włoch 10 lat temu. Od ponad dwóch lat nie dał znaku życia. Zofia Wcisło, matka Szymona, rozpaczliwie stara się go odszukać.

- Ostatni raz kontaktowałam się z nim w maju 2009 roku. Pracował wtedy w Rzymie, ale mówił, że chciałby się przenieść do Anglii. Potem już się nie odezwał, a jego telefon nie odpowiadał – opowiada pani Zofia przeglądając zdjęcia syna zrobione na kilka miesięcy przed ich ostatnim kontaktem.

Jak mówi zrozpaczona matka, Szymon od dziecka był „trudny”. Lubił rozrabiać, rzadko bywał w szkole i żył chwilą. Ale wszyscy w rodzinnym Starym Sączu go lubili.

- On ma dobre serce i jest bardzo przyjacielski. Nie miał wrogów, ze wszystkimi się kolegował – mówi Zofia Wcisło.

Do Włoch wyjechał, gdy w Polsce wszedł w konflikt z prawem. Miał wtedy 20 lat. Od tamtej pory pani Zofia widziała go tylko raz, a kontaktowali się telefonicznie.

Szymon najpierw mieszkał na Sycylii z miejscową dziewczyną. Cztery lata temu, gdy ich związek się rozpadł, przeniósł się do Rzymu. Wtedy pani Zofia przywykła, że ich kontakt telefoniczny był sporadyczny.

- Dzwonił raz na miesiąc, a jak jechał na wycinkę lasów, to nawet trzy miesiące się nie odzywał – mówi. – Ale wtedy, po naszej ostatniej rozmowie, mijały tygodnie, miesiące, a on nie dzwonił. Niepokoiłam się, jak każda matka. Modliłam się, beczałam, ale myślałam, że w końcu zadzwoni. Nie chciałam panikować, bo sądziłam, że pracuje może przy tej wycince… – tłumaczy.

Dopiero w listopadzie 2010 jego brat zgłosił jego zaginięcie.

W styczniu tego roku w ramach pomocy prawnej krakowscy policjanci wysłali do Włoch i Wielkiej Brytanii zapytanie, czy Szymon przebywa na ich terenie. Odpowiedź nie przyszła do dziś.

Nic nie dało też nawiązanie współpracy z fundacją „Itaka”, która poszukuje zaginionych.

- Przecież oni ponad dwóch tysięcy osób szukają. Jak zobaczyłam, ile ich jest, postanowiłam sama zacząć działać – tłumaczy pani Zofia.

Śladu po Szymonie jednak nie ma. Nie wiedzą, co się z nim stało jego współlokatorzy, ani znajomi z Polski.

- Najbardziej optymistyczna wersja, jaką zakładam, to że może zgubił dokumenty, coś mu się stało i nie wie kim jest ani gdzie jest… Może coś nabroił i jest w więzieniu? – zastanawia się pani Zofia. – Byleby tylko się odnalazł, byleby żył… Nieraz mi się to śni, że wraca i staje przede mną… - dodaje cicho, a po jej policzkach płyną łzy.


Pani Zofia każdego dnia liczy na to, że odezwie się ktoś, kto ma jakiekolwiek informacje na temat Szymona.
- Jakiś ślad, wskazówka, cokolwiek… - mówi i prosi o kontakt wszystkich, którzy mogą pomóc w jego odnalezieniu pod adresem e-mail: z.wcislo@op.pl.


Fot.: Archiwum Zofii Wcisło, TASS

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in