Wtorek, 16 lipca
Eustachy, Maria, Benedykt, Marika, Benita, Mirella

Poszukiwany dłużnik - list gończy w centrum miasta

24.08.2011 09:03:01 1 4859

Nowy Sącz. Przy ulicy Długosza pojawił się billboard, którym – niczym listem gończym – anonimowy wierzyciel poszukuje swojego dłużnika. Ujawnia na nim jego wizerunek, imię, nazwisko, imiona bliskich, wysokość zadłużenia, czy informacje na temat postępowania, jakie ma przeciwko niemu prowadzić prokuratura.

Sądeczanie przechadzający się w niedzielę ulicą Długosza przystawali w osłupieniu widząc osobliwy billboard… „To żart jakiś?” – pytali jedni, a drudzy nie kryli oburzenia: „To skandal! Przecież ten człowiek ma rodzinę, dziecko, życie osobiste!”.

Także krakowski adwokat Maciej Pietrzykowski nie mógł uwierzyć, że ktoś ucieka się do tak nietypowych metod ścigania dłużnika.

- Z treści tego „ogłoszenia” wynika, że ten mężczyzna nie ma majątku i że komornik nie może ściągnąć długów. Można więc śmiało twierdzić, że billboard ma na celu wyłącznie zepsucie reputacji i poniżenie „dłużnika” – mówi Maciej Pietrzykowski. – A nawet gdyby „dłużnik” majątek posiadał, to użyte tutaj środki i tak byłyby zbyt duże w stosunku do celu, jaki wierzyciel chce osiągnąć. Polski system prawny przewiduje przecież konkretne instytucje, które uprawnione są do ściągania długów. Nie mówi za to nic o tego typu metodach. W mojej opinii to „ogłoszenie” psuje wizerunek zarówno samego „dłużnika” jak i godzi w jego bliskich, którzy są w nim wymienieni – dodaje adwokat.

Pietrzykowski podaje przy tym przepisy kodeksu karnego oraz kodeksu cywilnego, które mogły zostać w ten sposób złamane. Według niego, bez wątpienia doszło do naruszenia dóbr osobistych.

Także rzecznika prasowa Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych nie kryła zdumienia, gdy pokazaliśmy jej zdjęcia billboardu.

- Wprawdzie przepisy kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń przewidują karę w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości, jednak zgodnie z obowiązującym prawem, to zawsze sąd podejmuje decyzję o zastosowaniu tego typu kary – tłumaczy Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzeczniczka prasowa GIODO. – Trzeba też pamiętać, że wierzyciel dochodzący swoich należności, musi działać w zgodzie z przepisami prawa.

Próbowaliśmy skontaktować się z autorem ogłoszenia pod podanym na billboardzie adresem e-mail. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

„Ogłoszenie” zamalowano w poniedziałek.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in