Wtorek, 15 października
Teresa, Jadwiga, Florentyna, Aurelia, Leonard

Poślizg (nie)kontrolowany: Przyszliśmy do urzędu

17.02.2013 17:57:13 top 78 11142

Felieton: Nie z jakąś wielką sprawą - bez przesady. Chcieliśmy tylko - w ciągu około 30 sekund - przegrać nagranie z komisji, na którą każdy może przyjść i której posiedzenia są jawne.

Żadna sprawa - ustawa nakazuje urzędnikom załatwiać to dla obywateli od ręki - bez papierków i innych formalności. Tak też mówią sądy, w wyrokach jakie zapadły w tego typu sprawach. Trzeba dodać, że urząd, jak mówił nam starosta, jest najlepszy w tym kraju. Dowiedzieliśmy się, że starosta 'tylko dlatego' informacji nam nie udzieli, bo portal jest tendencyjny i nieobiektywny i w ogóle...

No niestety, jak widać każdego może spotkać sytuacja, że sprawy od ręki się nie załatwi, bo ktoś Was nie lubi.

Na mnie trafiło z prostym nagraniem. Oczywiście odczucie Pana Starosty może być na temat naszej pracy różne, tak jak i odczucia komentujących osób. Nie mamy sobie jednak kompletnie nic do zarzucenia. Anonimowość informatorom gwarantuje prawo i z niej może zwolnić tylko sąd i tylko w wyjątkowych przypadkach, inaczej o wielu rzeczach społeczeństwo nigdy by się nie dowiedziało. To, że pojawiają się informacje niekorzystne na temat działalności starostwa, to wydaje się być rzeczą normalną, bo jakby na to nie patrzeć, to największy urząd w powiecie i więcej tam spraw, i możliwości popełnienia błędu niż w mniejszych urzędach. To tak jakby premier zarzucał mediom, że o nim codziennie są wiadomości, a o problemach Warszawy i Hannie Gronkiewicz-Waltz jest ich zdecydowanie mniej.

W trakcie rozmowy (o której pisaliśmy w artykule “Immunitet dla radnych”) starosta podkreślał, że powiat limanowski jest najlepszy w Polsce. Tłumaczył także, że ma bardzo dużo obowiązków. Szkoda, że nawet jawnym nagraniem, czy też odpowiedzią, czy nagranie jest, czy nie ma, musi zajmować się sam starosta. Po co więc ta armia urzędników?

A teraz trochę zabawy w przepowiadanie przyszłości: odpowiedź, którą ze starostwa, znając życie, uzyskamy „niezwłocznie” będzie prosta, nagrania już nie będzie, bo będzie gotowy protokół, który jak w rozmowie z nami starosta sam przyznał nie jest stenogramem, zatem oczywistym jest, że pewne wypowiedzi mogą zostać “wygładzone” czy pominięte. Nam przypnie się łatkę nierzetelnych. Tak było już wiele razy w przeszłości. Pamiętacie przecież - doszło do aż tak kuriozalnych sytuacji - że byliśmy zmuszeni, aby starostę cytować dosłownie przepisując słowo po słowie z nagrania, co i tak spotykało się z zarzutem tendencyjności.

Niestety piątkowa sytuacja spowodowała, że w ocenie starosty, nasz tekst będzie nierzetelny i nieobiektywny. Szkoda, bo można by było te wątpliwości rozwiać. W całej tej sprawie trzymamy za słowo posła Wiesława Janczyka, który obiecał pomóc w jej rozwiązaniu.

Liczymy się jednak i z tym, że sprawa trafi do sądu, bo starosta może żądać sprostowania i szczerze mówiąc... chcemy tego. Dołożyliśmy bowiem wszelkiej staranności aby sprawę wyjaśnić i umożliwić zainteresowanym zajęcie stanowiska.

Nie jesteśmy od dawania rad, ale tym razem sobie na jedną pozwolimy. Wszystkie osoby zajmujące się 'kreacją wizerunku' wprost powiedzą, że jeśli zrobiło się coś źle, to najlepiej do tego się po prostu przyznać i temat zamykany jest najczęściej w jednym tekście informacyjnym. W tym przypadku kolejne „samobóje” lecą na własne życzenie. A tytuły przecież zobowiązują.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in