Wtorek, 25 września
Aurelia, Władysław, Kleofas, Kamila

Garstka wyborców na spotkaniu z parlamentarzystami PiS

19.06.2018 07:21:55 PAN 20 7952

Niedźwiedź. Garstka zainteresowanych, bo zaledwie osiem osób, uczestniczyło w ostatnim spotkaniu posłów PiS w Niedźwiedziu.

Spotkanie z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości – Wiesławem Janczykiem, Józefem Leśniakiem i Arkadiuszem Mularczykiem – miało miejsce w sobotę o godz. 17:00 w budynku Gminnego Centrum Kultury w Niedźwiedziu.
Wydarzenie nie cieszyło się zbyt dużym zainteresowaniem mieszkańców gminy Niedźwiedź. Zdjęcia ze spotkania wraz z prześmiewczym opisem zamieścił na Twitterze prezes Forum Młodych Ludowców, Miłosz Motyka.
- Ciekawostka - spójrzcie, jakim zainteresowaniem cieszą się spotkania posłów PiS w terenie. Na zdjęciu posłowie Mularczyk, Janczyk, Leśniak i cała frekwencja podczas spotkania w ich okręgu wyborczym (gmina Niedźwiedź). Jest moc - napisał członek PSL.
Przypomnijmy, że w styczniu niespodziewanym gościem sesji Rady Gminy Niedźwiedź był poseł Prawa i Sprawiedliwości z okręgu wyborczego nr 14, który obejmuje Sądecczyznę, Limanowszczyznę, ziemię gorlicką i Podhale – Jan Duda.
Wizyta posła nie układała się od samego początku – wszedł w trakcie obrad, a gdy chciał go przywitać przewodniczący Rady Gminy Edward Krzysztofiak, okazało się to niemożliwe, bo swojej wypowiedzi nie pozwolił przerwać radny Radosław Kapturkiewicz. Akurat w tym czasie radny zajęty był zwracaniem uwagi zastępcy wójta, Rafałowi Rusnakowi, któremu zarzucał że spóźnia się do pracy, a w dodatku marnuje czas na palenie papierosów.
Po powitaniu poseł musiał poczekać kilka kolejnych punktów z porządku obrad. Wcześniej głos zabrali m.in. mieszkańcy, którzy chciali nagłośnic problem z ośrodkiem zdrowia. Wreszcie Jan Duda został poproszony by „zaprezentował się i powiedział, co robi w tej Warszawie”. Parlamentarzysta mówił głównie o pracy w komisjach sejmowych i zagadnieniach z zakresu rolnictwa i ochrony środowiska. Po kilkuminutowym wstępie zapowiedział, że czeka na pytania i jest do dyspozycji radnych.
Treści pierwszego pytania z pewnością się nie spodziewał. Radny Radosław Kapurkiewicz zapytał posła... jak się nazywa. Gdy zmieszany Jan Duda podał swoje imię i nazwisko, inny radny krzyknął, że należy mu się zapłata od polityka PiS, bo w kampanii wyborczej wieszał jego banery. Duda odparł, że w tej sprawie mogą porozmawiać po sesji.
(Fot.: Miłosz Motyka – Twitter)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in