Fałszerstwa przy wyborach

08.09.2011 09:59:14 0 1846

Nowy Sącz. Na listach KW Prawica sfałszowane podpisy, a na listach Grzegorza Dobosza zmyślone numery PESEL. Sprawą zajmie się prokuratura.

Jest pewność, że kilkanaście podpisów poparcia KW Prawica zostało sfałszowanych. Nie grozi to wykreśleniem zgłoszonych kandydatów, bo i tak liczba podpisów jest dużo większa niż wymagane minimum.

- Na liście znalazł się podpis jednej z naszych koleżanek. Mięliśmy wątpliwości co do jego autentyczności tego i kilku innych. Odwiedziłam osobiście te osoby, oświadczyły one, że ich podpisy zostały sfałszowane – mówi Maria Zięba, dyrektor delegatury KBW w Nowym Sączu.

Kilkanaście podpisów przyniesionych przez KW Platformy Obywatelskiej również zostało zakwestionowanych. Znalazły się na listach poparcia Grzegorza Dobosza. Kandydat może spać spokojnie, bo również w jego przypadku minimalna liczba podpisów nie jest zagrożona.

- Nasze podejrzenia wzbudziły zmyślone numery PESEL. Ktoś znał datę urodzenia i pierwsze cyfry były prawidłowe, a końcowe już nie. Widać to było po tym, że nie zgadzała się ostatnia cyfra, bo jak wiadomo dla kobiet jest ona nieparzysta, a dla mężczyzn parzysta – mówi Maria Zięba – co do autentyczności podpisów to my nie możemy tego stwierdzić, bo nie mamy u siebie grafologa. Wszystko zostało dostarczone do prokuratury, to ona dopiero sprawdzi czy są prawdziwe – dodaje.

Sam Grzegorz Dobosz twierdzi, że niezgodności wynikają z ludzkiej nieuwagi.

- Od mojej decyzji, że będę startował na senatora, był bardzo krótki czas na zbieranie podpisów. Zdarza się, że ludzie, chcąc pomóc, idą na łatwiznę. Podejrzewam, że numery pesel podawali z pamięci i stąd pomyłki. Niemniej sam zawnioskowałem o jak najszybsze skierowanie sprawy i wyjaśnienie jej przez organy ścigania. Nie ważne, czy to niewielka liczba, ważne, że są nieścisłości, które należy wyjaśnić – mówi Dobosz.

Fałszywe podpisy zdarzały się w Nowym Sączu już w przeszłości. Prokuratura sprawdzała listy zgłaszane w ramach wyborów prezydenckich, ale takich wypadków było więcej, nawet w przypadku wyborów do rady osiedla.  Kończyły się przyznaniem do winy i dobrowolnym poddaniu się karze. Podrabianie podpisów to poważne przestępstwo, ale sądy każdy przypadek rozpatrują osobno, w sprawie list wyborczych nie stosuje się surowych kar, może skończyć się na grzywnach.


Fot.: Archiwum DTS

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in