Środa, 26 września
Justyna, Cyprian, Wawrzyniec, Łucja

Do 20 domów do rozbiórki. 'Zbudowaliśmy piękną wieś i nie damy jej sobie odebrać' (wideo)

13.03.2018 06:40:41 PAN 70 25280

Z niewiążących jeszcze, wstępnych wyliczeń wynika, że do rozbiórki w miejscowościach Mordarka i Męcina będzie od 15 do 20 domów, które znajdą się na trasie nowego przebiegu linii kolejowej do Nowego Sącza.

W Męcinie tory przeprowadzone zostaną przez samo centrum i podzielą wieś ma pół. – Wartość całej Męciny zostanie obniżona, nic o tym nie mówicie. To nasza ojcowizna, zbudowaliśmy piękną wieś i nie damy jej sobie odebrać – takie głosy można było usłyszeć wczoraj podczas zebrania wiejskiego.
Było to pierwsze tego typu spotkanie dotyczące inwestycji obejmującej teren kilkunastu gmin. Zainteresowanie było ogromne – sala gimnastyczna szkoły w Męcinie nie pomieściła wszystkich mieszkańców, którzy chcieli wysłuchać co do powiedzenia na temat inwestycji mają przedstawiciele PKP PLK S.A. Zabrakło parlamentarzystów – nie pojawił się nikt z zaproszonych przedstawicieli rządzącej partii, a byli to posłowie Wiesław Janczyk i Józef Leśniak, których reprezentowali szefowie biur poselskich, oraz senatorowie Jan Hamerski i Stanisław Kogut. Przedstawicielem kolei był kierownik kontraktu, Łukasz Bochniarz.
Wczoraj jednak konkrety nie padły, a wszystko dlatego, że przedsięwzięcie jest nadal w początkowym etapie – nie wyłoniono jeszcze wykonawcy dokumentacji, a co za tym idzie, trudno mówić o dokładnym przebiegu linii kolejowej. Wiadomo jednak, że w rejonie Pisarzowej i Męciny powstanie trasa w odmiennym od istniejącego przebiegu na długości około 8 km. W tej pierwszej miejscowości powstanie tunel o długości około 3,8 km – jeden z najdłuższych w Polsce (prawdopodobnie dłuższy będzie tylko ten, który poprowadzi planowaną nową linię z Tymbarku do Wilkowiska). Kolej zapewnia, że nie będzie on wykonywany metodą odkrywkową, a grunty nad nim nie będą musiały być wykopywane. W Męcinie zaś szyny podzielą centrum miejscowości na wysokości stacji paliw i budynku usługowego, a nad szkołą powstanie peron z przystankiem osobowym.
- Od granic miasta Limanowa projektowana linia odbiega od starej trasy, przebiega tunelem przez Pisarzową, a następnie przeoruje wieś Męcina w bardzo zurbanizowanym terenie. Różne były wersje tego projektu, ale to nie gmina wymyśliła taki przebieg trasy - zaznaczył wójt Władysław Pazdan.
Według Łukasza Bochniarza, ponad 30 domów przeznaczonych do rozbiórki to zbyt duża liczba, bardziej prawdopodobny wydaje się przedział pomiędzy 15 a 20 budynkami. - Ale na tym etapie nie można mówić o konkretnych działkach - zauważył, zastrzegając by tych wyliczeń nie traktować jako wiążących. Dodał przy tym, że kolej skłoniła się ku pozostawieniu linii jednotorowej, co znacznie ogranicza zajmowanie gruntu i wyburzanie domów. Jak się dowiedzieliśmy, problem dotyczy m.in. jednego z mieszkańców wsi Kłodne, który stracił dach nad głową z powodu osuwiska. Dziś mieszka on w wybudowanym w 2010 roku domu, który teraz wobec planów kolei będzie musiał zostać wyburzony.
- Wszyscy chcemy mieć dobry, szybki dostęp do Krakowa. Tego nie negujemy. Tylko czy musi to mieć akurat taki przebieg? - pytał wicewójt Marian Mąka. Ale według PKP poprowadzenie zmodernizowanej linii starym przebiegiem nie pozwoli uzyskać planowanych prędkości oraz uniemożliwi ruch ciężkich pociągów towarowych.
- Nie dajmy się zwieść propagandzie i manipulacjom - apelował Wojciech Włodarczyk, mówiąc że docierają do niego nawet takie głosy, że on sam zajmuje się teraz wykupem gruntów pod planowany przebieg linii, by potem uzyskać korzystne i wysokie odszkodowania. Twierdził że niektórzy mieszkańcy są buntowani przeciwko kolei. Zacytował też wiceministra Wiesława Janczyka, który zapowiedział wsparcie.
Lokalny przedsiębiorca, a także wieloletni samorządowiec Józef Oleksy, przyznał że jest to długo wyczekiwana inwestycja, prosił jednak by „policzyć pieniądze”. - Wartość całej Męciny zostanie obniżona, nic o tym nie mówicie. To nasza ojcowizna, zbudowaliśmy piękną wieś i nie damy jej sobie odebrać. To nie jest propaganda - mówił Oleksy. Jego wypowiedzi spotkały się z głośnym aplauzem uczestników spotkania. - Jest specustawa, przyjdą, wycenią i zapłacą, z nikim nie będą dyskutować. Zabezpieczono 311 mln zł na dokumentację i wykupy. Odliczając oferty, zostaje jakieś 150 mln zł na wykup gruntów od Krakowa do Nowego Sącza. Ciekawe, czy nam starczy tych pieniędzy na chusteczki? - zastanawiał się były przewodniczący Rady Gminy Limanowa.
Jedna z mieszkanek zaprotestowała, mówiąc że to otwarta kampania wyborcza. - Nigdy nie byłam w żadnej partii, nie mieszkałam się do polityki, przed chwilą były tu gromkie brawa, ja powiem publicznie, że jestem przeciwko tym brawom. Trzeba mieć świadomość że ta linia kolejowa będzie czy się nam podoba czy nie - powiedział.
Łukasz Bochniarz uspokajał, że wyceny dokonuje rzeczoznawca wojewody, a PKP PLK S.A. płaci tyle, ile wskazał rzeczoznawca. - Żadne buldożery i koparki nie wjadą w teren, dopóki nie zostanie od sprzedany PKP. Choć będą wykonywane odwierty, mogą być realizowane przed wykupem, jeśli właściciele nieruchomości wyrażą zgodę - zapewnił mieszkańców Bochniarz.
Jeden z mieszkańców miał też pretensje do urzędników w limanowskim Starostwie, bo jak mówił, wydają pozwolenia, nie wiedząc czy lokalizacja koliduje z planowaną linią. Tymczasem przed około tygodniem samorząd gminy Dobra skierował prośbę o zaopiniowanie zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Dotyczyło to 140 nieruchomości, w 2 przypadkach stwierdzono że budowa domów ma nastąpić na gruntach przewidzianych pod kolej.
Mieszkańcy wskazywali również na inne niedogodności, wynikające z inwestycji. - Jaki będzie huk i wstrząsy? 120 km na godzinę, niech mi pan powie, czy szyby z okien nie wylecą? Tory 20 metrów od budynku? Ekrany będziecie stawiać? - pytała jedna z kobiet.
Jej przypuszczenia okazały się słuszne, bowiem we wstępnych założeniach uwzględniono montaż ekranów akustycznych. Łukasz Bochniarz stwierdził przy tym, że wszyscy wiedzą jak ekrany wyglądają, a jednocześnie powiedział że znana jest mu technologia w której drgania tłumione są w nawierzchni specjalnymi matami. Takie rozwiązania już funkcjonują w Polsce.
- Zainteresowanie jest duże, sprawa jest ważna, a my usłyszeliśmy bardzo mało konkretów. Ja dziś wyjdę stąd zdegustowany - mówił jeden z mieszkańców, dodając że w jego opinii miejscowość bardzo mało zyska na nowym przebiegu linii.
Na koniec zebranie wiejskie podjęło uchwałę. W jej treści wskazano m.in., że miejscowa społeczność wyraża zaniepokojenie planowaną trasą i apeluje do PKP PLK S.A., jak również do polityków, o rozważenie zmodernizowania linii 104 z zachowaniem istniejącego przebiegu torów.
W głosowaniu jako jedyny wstrzymał się Wojciech Włodarczyk, dyrektor biura poselskiego Wiesława Janczyka oraz członek Zarządu Powiatu Limanowskiego. Stwierdził on nawet, że nie wszyscy głosowali i widział wiele rąk, które się nie podniosły. Zgromadzeni zareagowali jednak śmiechem na te słowa i w trakcie wystąpienia Włodarczyka zaczęli opuszczać salę.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in